Opowiadanie autorstwa Niny. Z góry Was wszystkich przepraszam, za to, ze tak długo tutaj nie pisałam. Całe szczęście, ze chociaż Ewa tutaj była-dzięki niej byc moze to nie upadło.
Paring: Miyavi & Akira (nie mylić z Reitą ani z innym muzykiem, to posatć całkowicie fikcyjna!)
Rozdział I.
"Spotkanie"
Bilet vipowski. Tak, tak. Jak sami wiecie, taki bilet upoważnia do wejścia za kulisy koncertu. Uwielbiam Miyaviego, dlatego chętnieskorzystałem z tej możliwości. Wszedłem tam i... oniemiałem! Spodziewałem się jakichś luksusów, tymczasem wszystko wyglądało tam prawie jak w normalnym mieszkaniu. Usiadłem na sofie i wtem zauważyłem na stole smartfona Miyaviego. Zapewne najnowszej generacji. Podszedlem do niego i chciałem wziąć go w rękę, gdy usłyszałem głos Meeva:
-Hej!
-Hej!-odpowiedziałem onieśmielony
-Skad jesteś?
-Z Tokio
-Mhm.. A jak ci na imię?
-Akira
-Ok-podał mi rękę-lubie mieć taki kontakt z fanami.
-Ja za to uwielbiam twoją muzykę. Mógłbym prosić o autograf?-zapytałem niepewnie
-Jasne!-odrzekł wesoło i podpisał mi się na moim bilecie-kawki, herbatki?
-Nie, dzięki-odparłem. Miyavi wyszedł. Patrzyłem jak znika za drzwiami. Wziąłem jego telefon i wysłałem sobie sygnał. Zdobylem jego numer! Bardzo się z tego ucieszyłem.
-Coś nie tak?-usłyszałem za swoimi plecami jego głos. Czułem na sobie jego oddech.
-Nie, nie-odwrócilem się w strone Meeva. Popatrzylismy na siebie, ale... poza tym nic...
-Słuchaj, skoro masz moj numer, to dzwon do mnie kiedy tylko zechcesz-Miyavi cmoknął mnie w policzek. Zarumieniłem się. To wystarczyło. Pocałowałem go w usta.
-Ej, nie tak prędko!-Meev mnie odepchnął-jesteś tylko moim fanem i na razie na tym poprzestańmy!
-No, okej..-byłem lekko zawiedziony-to do zobaczenia.
-Zobaczymy czy sie jeszcze kiedykolwiek zobaczymy-Takamasa arogancko warknął, gdy wychodziłem, ale w sumie podnieciłem się tym. Wyszedłem. Wsiadłem do metra. Po drodze ciagle rozmyślałem na jego temat. Uznałem, ze przy bliższym poznaniu Miyavi wiele zyskuje. Moje przemyślenia przerwał sygnał na stacji w centrum Tokio. Wysiadłem i poszedłem na piechotę do domu.
Krótki rozdział, ale jestem ciekawa jak dalej potoczą się ich losy :) Weny życzę :3
OdpowiedzUsuń