poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Swego rodzaju pozegnanie

Cześć! Wszem i wobec ogłaszam uroczyście, ze założyłam nowego bloga http://konoyowa-masquerade.blogspot.com/ . Mam nadzieję, ze będzie równie poczytny jak ten, którego pisałam dotychczas. ReilaVanguardGirls nie usuwam, aczkolwiek na żadne nowosci już tutaj raczej niema co liczyć. Żegnam, i do przeczytania na "Świat jest niczym maskarada"!

sobota, 30 marca 2013

Życzonka

Pijanego baranka,
Mokrego, dyngusowego poranka,
Zajączka w koszyku,
Pisanek bez liku,
Oraz smacznego jajka

I oczywiście tego, by na nasze blogi wchodziło jak najwięcej osób :) i by Gazette zawitało do Polski

piątek, 29 marca 2013

Ogłoszenie

Ogłoszenie!!!

Szukam osoby chętnej do współtworzenia oraz redagowania opowiadań róznego typu, nie tylko yaoi.  Osoba, która spełniłaby moje oczekiwania:

-musi nienagannie znać ortografię i interpunkcję;

-umieć budować poprawne, logiczne zdania;

-znać się choć w minimalnym stopniu na japońskiej kulturze (nie wymagam tutaj znajomości treści anime, po prostu zwyczajne obycie z kulturą japońską);

 -powinna mieć sporą dozę humoru

-mile widziana znajomość japońskich zwrotów grzecznościowych.

  Osoby, które byłyby zainteresowane współpracą ze mną, zapraszam do KONTAKTU

wtorek, 19 marca 2013

Kiepski aktor

Przedstaw się!!
I co?
Masz z tym problem?!
Dwulicowość.
Tak.
To właśnie Twoja cecha.
Odgrywasz przedstawienie,
Ja słucham na widowni.
Mówisz,
Ja wierzę we wszelkie Twoje słowa.
Niepotrzebnie.
Chcesz udowodnić mi
Moją naiwność.
Weź już zdejmij tę maskę,
Ta komedia przestaje być śmieszna.
Staje się dramatem.
Schodź już że sceny!!
Od dziś ja gram na niej
Pierwsze skrzypce!!
Od dziś ja tu rzadze!!
Nie bądź śmieszny,
Zdejmuj drugą skórę.
Jak nie,
To ją to zrobię.
Już dawno Cię przejrzalam.
Nie jak aparat rentgenowski.
Na wylot.
Słyszę każdy Twój szept,
Czuję każdą myśl.
Miliony myśli.
Megabajty danych,
Przechodzą co sekundę,
Przez Twój mózg.
Knujesz,
Jakby mnie omotać.
Knujesz,
Jak mnie sklonowac.
Knujesz,
Jak mnie wkurzyc.
Ale ja się nie poddam.
Nie, nie tym razem.
Zbyt długo chodzę do
Teatru Życia,
By nie zauważyć każdej
Twojej potyczki.
W końcu sklamiesz tak,
Że już tego nie odkręcisz.
Czekam z niecierpliwością
Na ten moment.
Wytknę ci każdy
Twój błąd.
Nie ominie Cię to.
Tak jak Ty miałeś prawo
Do gry na scenie,
Tak ja mam prawo Cię poprawiać.
A teraz powiem Ci jedno:
Nie możesz się cofnąć.
Ciesz się wulgarną grą.

środa, 6 marca 2013

"Taak, ten świat zabarwię piękną krwią, rozetnę białą skórę..."*

No może nie dosłownie. Nie tnę się tak mocno, aczkolwiek dźgam igłą. Malutki ból, znikoma ilość krwi, ale zawsze coś.  Ale wierzcie mi, ze wszystko zaczyna mnie przerastać i chwilami odechciewa mi się życia. Egzystuję juz tylko dla Jrocka, przyjaciółki i  paru znajomych oraz chłopaka. Tak. Inni stają mi się całkowicie obojętni. Nawet rodzina. Ojciec ciagle ma do mnie nieuzasadnione pretensje oraz zbytnio narusza moją prywatność chociażby wchodząc do mojego pokoju bez pukania, gdy się wieczorem rozbieram do mycia. Przeszkadza mu nawet porządek w moim pokoju (a mianowicie raczej jego brak). Za dużo rzeczy na biurku itp. Dzisiaj wracam z kościoła (ostatni dzień rekolekcji) i co? Owszem okna i kurze mógł zetrzeć, alże nie pozwolę sobie na to by mi dyktował gdzie co ma stać. Wszystkie torby mi pochował, kosmetyki wtracił byle jak do jakiegoś pojemnika (a stały na biurku, bo tak jest mi najwygodniej) i położył w szafie, schował mi nośnik, który jest mi na jutro potrzebny i w chuja go znaleźć nie mogę. Jak tu sie kurwa nie wściec? Oczywiście zrobiłam mu awanturę, mówiąc, ze narusza moja prywatność, a on na to chamsko (cytuję): "hahaha. Prywatność to ty będziesz miała, gdy kupisz sobie własne mieszkanie lub dom, i urządzisz je po swojemu." Jak tu nie wpaść w furię? To samo tyczy się moich rzeczy, które np on mi dał w prezencie, lub które zostały kupione za moje kieszonkowe, które jest przecież z JEGO pieniedzy (Także cytat): "Będziesz mogła powiedzieć, ze coś jest twoje, dopiero gdy kupisz to za zarobione przez siebie pieniądze". A wczoraj to po prostu był szczyt wszystkiego: Siedziałyśmy z koleżanka przy stolikach w TESCO, było już po rekolekcjach. Zachciało na się żreć, więc kupiłyśmy chipsy i napój na spółkę. Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy. Było swobodnie całkiem, dopóki nie przyszedł moj ojciec. Od razu zaczął dochodzić skąd my pieniadze miałyśmy. Jak ona się przyznała, to zaczął jej oddawać moją stawkę! Myślałam, ze sie pod ziemię zapadnę, bo miałam jej te pieniadze oddać dziś. Nienawidzę mojego ojca właśnie za to, ze robi mi obciach przy znajomych i to w miejscach publicznych. To, ze chcę mieć jakąkolwiek prywatność (chociażby nawet to, zeby pukał gdy ma zamiar wejść do pokoju), też do niego nie dociera. Ja nie docieram, matka też nie. Zreszta, ostatnio relacje z moja matka też sie zaczynają pogarszać. Cieszę się, ze znalazła pracę, ze zarabia, bo przynajmniej będzie jakoś łatwiej przeżyć (nie mówię, ze moja rodzina jest bardzo biedna, ale 3 osoby plus psa raczej ciężko utrzymać z jednej pensji +- 2000 złotych, tymbardziej, ze nie na samo zarcie i ubranie to idzie, ale tez na opłaty, zreszta każdy to wie). Ale ona ciągle narzeka, ze to nie dla niej robota. Jak tylko przyjdzie do domu, to od razu słyszę, ze ona wytrzyma tylko te 3 miesiące i idzie do innej roboty. A z jej orzeczeniem o niepełnosprawnosci (umysłowej) to raczej niełatwe będzie. Nie wiem jak z nia rozmawiać na ten temat...

W ogóle przepraszam, ze taka długa ta notka. Byc moze Was zanudziłam, być może Wam się nie chciało czytać, ale musiałam się wyżalić. Ten blog jest do tego odpowiedni. Czuję, ze niedługo wyladuję w psychiatryku. A moje przeczucie nie myli się zbyt czesto.

*tytuł, to cytat z poniższej piosenki


czwartek, 28 lutego 2013

the GazettE J-Melo 24.luty 2013

Hejka, udało mi sie znaleźć pełne tegoroczne j-melo z GazetamI. Uprzedzam, ze jest dosyć długie, iże momentami obraz się zatrzymuje a dźwięk leci. Nie jest to zalezne od łacza, bo pobrałam i sprawdziłam. Ale dla nich warto się poświęcić ;)


Osamotnienie z chęci



Napisałam to dzisiaj, właściwie nie tylko pod wplywem impulsu. Zarówno ten wiersz jak i "Kat i Ofiara" są zapisem moich obecnych uczuć. Raczej miłe i radosne utwory nie wrócą na tego bloga.  A jeśli wrócą, to w dalekiej przyszłości....

Fajki,
Wódka,
Pokój pełen dymu.
Pokój, w którym jestem ja.
Pokój, który do mnie nie należy.
Jestem tu obca.
Jestem tu, bo musze.
Sama.
I dobrze mi z tym.
Nie potrzebuję Cię tutaj.
Nie przychodź!
Nie wpierdalaj się do mojego życia!
Egzystujemy w popierdolonym świecie
I oboje to wiemy.
Jestem uwięziona,
Więc kup mi, proszę
Kolejne papierochy i alkohol.
Biorę do reki żyletke,
Wycinam na przedramieniu Twoje imię,
Skurwysynie Jebany.
Na stole leży strzykawka,
Obok niej foliówka
Z białym proszkiem.
Chuj mnie obchodzi, to co w niej jest.
Rozcieńczam.
Zanurzam igłę w białawej mazi.
Strzykawka pełna.
Czuję Twój wzrok na sobie,
Kibicujesz mi w tym,
Co sobie zaraz zrobię.
Zaciskam zęby,
Znajduję żyłę we wcześniej zrobionej ranie.
Wbijam igłę jak sztylet.
Odchodzac na zaświaty, biorę ostatni łyk wódki.
Patrz na to, co spowodowałeś.
Obserwuj, jak zdycham
Popierdoleńcu.