Uruha się obudził. O dziwo Aoi już wstał i patrzył się na
śpiącego.
- Strasznie mnie głowa boli, wypiłem z dwie butelki wody i
na dodatek nie pamiętam niczego zwłaszcza dlaczego jesteśmy nadzy - mamrotał
Aoi siedząc na brzegu łózka z opuszczonął głową. Było mu nie dobrze, w każdej
chwili mógł się pożygać
-nie wody, tylko wódki! Do tego doszła teqila, moijto,
rakije i red sea. Byłeś nieźle wstawiony!
- Nie pamiętam, ostatnie co pamiętam to krwawą Merry -
sapnął
-a później rakije, mojito, 2 butelki ćzystej i red sea. A
potem jako tako wrócilismy, i ty zadzwoniłeś do Sagi i on zrobił ci sex
telefon, a potem sami się pierdoliliśmy
- On zadzwonił do mnie z seks telefonem? - AOi położył rękę
na czole zgiął się wpół. Głowa bolała go nie miłosiernie, kiedy próbował
przypomnieć sobie coś z tamtego wieczoru. niestety na marne. Obawiał się, że
mógł zrobić coś głupiego, jak to ludzie po alkoholu. Był zły na Uruhe, ale nie
chciał go stracić
-nie, to ty do niego! Nadal jestem o to zły na
ciebie-spojrzał na niego z lekką pogardą
- Dziwne, że nic nie zrobiłeś, kiedy to zacząłem - popatrzył
na niego z wściekłością. Wyszło na to, że płaszczy się przed Sagą. Pewnie teraz
myślał, iż do niego Aoi wróci. Nie rozumiał swej wściekłości była nie
uzasadniona, za miast na siebie wolał wyżyc sie na osobach w swym otoczeniu
-bałem się twojej reakcji, kochanie-Uruha nachylił się nad
ustami kochanka
- Coś jeszcze się stało? - spytał załamany. Bał się usłyszeć
o swych pijackich wyczynach, a z drugiej strony chciał wiedzieć, co wyrabiał
pod nieobecność mózgu
-jakaś męska dziwka cię macała-Uruha chcąc nie chcąc złożył
pocałunek na jego ustach, choć czuł się zdradzony
- To jeszcze pamiętam
-potem poszliśmy do pensjonatu naszego i gadałeś, że same
dziwki cię otaczają
- Co dalej - patrzył uważnie na Uruhe - Opowiedz mi wreszcie
całą historie, a nie robisz to na raty
-Potem był ten tel do Sagi, a potem był sex
- To wszystko?
-tak
- A szczegóły?
-nie pytaj mnie o to! Ja też piłem!
- Raczej chciałbym znać szczegóły, na pewno nie wypiłeś tyle
co ja - Aoi zaczął się ubierać
-nie ubieraj się!
- Dlaczego? - popatrzył na niego zdziwiony
-zrobimy conieco
- Jest m inie dobrze, nie mam ochoty na seks, chyba, że
chcesz zostać obrzygany - Aoi wywrócił oczami
-a obrzygaj!
- Jak powiesz mi szczegóły z nocy, możesz zrobić ze mną co
zechcesz
-ten sex telefon tak zachwalałeś. I moim lodziku
powiedziałeś, że był najlepszy w twoim życiu
- Coś jeszcze bredziłem?
-nie, w ogóle nic nie gadałeś od rzeczy
- Więc zapamiętałeś więcej, gadaj mi jak na spowiedzi, bo z
seksu nici - pogroził mu palcem - do twoich 20 urodzin
-piłeś na umór, barman już przestał ci alkohol sprzedawać,
więc byłeś zły i zalany w trupa. Na rękach cię tutaj niosłem, bo taksówki nie
było! Jak rzuciłem cię na łóżko, to się jako tako ocknąłeś i zaraz do Sagi
zadzwoniłeś. Saga cię podniecał, więc sobie waliłeś. Potem ja zlizałem tą
spermę i się na ciebie rzuciłem. Zacząłeś mnie pieprzyć i gadałeś, że same
dziwki cię otaczają. Potem chciałeś spać, ale ja zrobiłem ci najlepszego loda w
życiu (sam tak go określiłeś)
- Gadałem coś do ciebie? I co gadałem do Sagi?
-do sagi gadałęś, że jest świetny w te klocki, i że
chciałbyś poczuć jego usta na swoim kutasie. Do mnie nic nie powiedziałeś,
oprócz tego, że jesteś zmęczony
- na pewno? Bo sadzę, że jednak coś ci powiedziałem po tym
porannym powitaniu
-nic nie mówiłeś
- Na pewno? Czy wolisz coś przemilczeć?
-na serio
- Dobrze - Aoi wszedł do łazienki. Musiał doprowadzić się do
porządku, strasznie cuchnęło od niego wódą
Uruha podglądał Aoia w łazience. Jednocześnie walił sobie. Aoi
jeździł dłońmi po całym ciele. Ciepła woda pieściła rozkosznie jego ciało. Mógł
tak trwać wiecznie otulony ciepłem i bezpieczeństwem
W końcu Uruha nie wytrzymał. Wszedł do Aoia pod prysznic
Aoi zdziwił się czując ręce jeżdżące po jego klatce i
zaczepiając sutki. Po chwili doszło do niego, ze to Uruha. Odchylił głowę do
tyłu kładąc ją na ramieniu wyższego. Miał przymknięte powieki - nie lubił,
kiedy woda wlatywała mu do oczu
Śliczny delikatnie całował jego ucho, a dłonią pieścił
najczulszy narząd swojego chłopaka
- Ach... Wisz ze nochata może nas słyszeć jeśli jest w
łazience?
-Filmik z nią bije rekordy popularności w necie, skarbie. A teraz
odwróć się twarzą do mnie
Aoi spełnił polecenie
Uruszka zaczął oblizywać jego penisa.
- Przejdź do rzeczy mamy mało czasu - ponaglał go Aoi
-chcę twojej spermy, kotku
- Więc przyśpiesz ruchy
Uruha przyśpieszył ruchy swoich ust i języka
Aoi szybko doszedł w usta ukochanego jęcząc przeciagle
-o tak...-błogo westchnął Uruha, gdy biały płyn wypełnił
jego usta
- Jesteś nienormalny - skwitował Aoi wychodząc z łazienki i
się ubierając
-nani?
- Bo lubisz smak spermy
-a ty go nie lubisz?
- Tylko twoją
Aoi skierował się na korytarz, a tam zatrzymała go
,,nochata" - Musiało być wczoraj nieźle u ciebie wczoraj. jak tam twoja
dziwka - uśmiechnęła się wrednie - Dobrze ci zrobiła. Powiedziałeś, że więcej
je zapłacisz niż za seks telefon. Nie sadze, by Uruha był luksusową dziwką -
powiedziała z niesmakiem - Ale twój wybór, nie wiem czy ktoś będzie ci
zazdrościć prywatnej dziwki... Prawda Uruha - powiedziała dziewczyna widząc
Uruhe w drzwiach. Aoi obrócił się krótko na niego zerknął po czym powrócił do
rozmówczyni - O czym ty mówisz? - Jak to o czym? Było cie wyraźnie słychać
wczoraj i twoją dziwkę - dziewczyna ze śmiechem ruszyła do jadalni
-o ja pierdolę! O czym ty gadasz galerianko?-zwrócił się do niej
- Prawde-odwróciła się na piecie, a może puszcze nagranie? -
dziewczyna włączyła taśmę
-a puszczaj szmato!
Aoi przysłuchiwał się w taśmie, co wygadywał i jak poniżał
Uruhe. Był zaszokowany, Uruha nic nie zrobił? Po prostu zapomniał? Nawet mu nie
przywalił za takie odzywki? Uruha walnął
dziewczynę w policzek-suka jebana!
Dziewczyna pobiegła szybko - Dziękuje bardzo za szczerość -
powiedział zawiedziony Aoi - i ruszył po schodach
-a co do Ciebie Aoi: wkurwiłeś mnie i zasmuciłeś tymi
odzywkami. Powinienem ci nieźle przywalić, ale zbytnio Cię kocham
- To było to zrobić! - Aoi się odwrócił
-z twoich ust słowo 'dziwka' brzmi jednak tak sexownie.
Dlatego ci nie przypierdzieliłem
- Saga przynajmniej przyznawał się do zdrad, a ty nie mogłeś
powiedzieć co ja do ciebie mówiłem - powiedział wściekły
-też byłem ustawiony!
- To nie zmienia faktu, że mogłeś powiedzieć. Nie powinienem
dawać ci szansy
-aoi, już dobrze. Od teraz będę ci wszystko mówił,
przyrzekam
- Mam to już gdzieś - zszedł do jadalni. Usiadł obok
nochatej
-to nie tak
Aoi nie zwracał na niego uwagi. Uruha odszedł wreszcie od
stolika, nie chciał widzieć tej perfidnej lafiryndy. Usiadł za nimi dokładnie
widział jak dziewczyna cos szepneła Aoiemu na ucho
Uruha wysłał Aoiemu sms'a: spotkajmy sie w sali bilardowej
Aoi nie chciał tam iść, ale jednak zależało mu na tym
kłamczuchu. Wstał chciał wyjść, kiedy to ,,nochata" przejechała ręką po
jego udzie
Uruha już czekał na Aoia w sali do bilardu
Aoi wszedł do niej czekając, co powie mu młodszy
-o czym gadaliście?
- O niczym. Co ode mnie chcesz?
-chcę ciebie całego! I nie pozwolę by ktoś ci mnie
odebrał!-przygniótł go do ściany i namiętnie
pocałował-tylko ciebie pragnę!
- Zostaw mnie - Aoi starał sie go odepchnąć
-flirtowała z tobą?!-zapytał groźnie Uruha
- A co zazdrosny?
-tak!
- Lepiej bądź o swego chłopaka i nie chodzi o mnie, bo z
nami koniec raz na zawsze
Uruha dał mu w twarz. -chcesz to idź se do tej dziwki do
pokoju obok!
Aoi złapał się za prawy policzek - Przynajmniej ona mówi
prawdę - odwrócił sie na pięcie wychodząc
-czego ci nagadała? Mów
Aoi czując szarpnięcie na odwrócił się - Powiedziałem nie
twoja sprawa - powiedział lekceważąco
-Aoi! Ja tylko ciebie pragnę! Nie wypominaj mi związku z
Kazu, bo to przeszłość!
- To już nie o to chodzi
-A o co?
- O ot, ze mnie okłamujesz. Nie mówisz całej prawdy
-chodzi ci tylko o tę jedną noc? O twoje pijaństwo? Nie
chciałem ci mówić o twoich odzywkach, bo mógłbyś pomyśleć, że wymyśliłem sobie
to wszystko! Proszę, daj mi szansę! Błagam!-Uru był bardzo przekonujący
- Jesteś żałosny. Obiecywałeś szczerość, że mnie nie
zawiedziesz
-i nadal obiecuję. Proszę...-Uruha spojrzał mu w twarz
- Tylko, że ja ci już nie wierze - Aoi wyszedł. Wycieczka
wychodziła dołączył do niej.
-uwierz. Nie zawiedziesz się. Obiecuję. I przyrzekam ci to
Uruha ruszył za nim, mówiąc swe słowa bez znaczenia. Aoi
poszedł do Miyu, którą wcześniej nazwał nochatą rozmawiając z nią i żartując.
Wiedział, że Uruha teraz będzie się trzymał z dala od niego. Będzie go unikał i
zapomni o nim, wróci do Sagi i zamieszkają razem - tak to będzie najlepsze ja
-ej ty nochata! Odpieprz się od Aoia. Muszę z nim sam na sam
pogadać
- Gdyby chciał z tobą rozmawiać to by ze mną nie szedł -
wypieła do niego język
Aoi objał ją ramieniem. Uruha odciągnął go za rekę na sam
tył.
-Aoi, proszę, przemyśl to raz jeszcze
- przemyślałem - wrócił do swej nowej koleżanki
-nie! Nie przemyślałeś!
- nie będziesz za mnie decydował - specjalnie na oczach
Uruhy pocałował Miyu w usta
Uru zrobiło się słabo. Właśnie zobaczył jak jego chłopak
całuje się z inną!-chuj pierdolony!
Aoi uśmiechnął się słysząc wiązkę przekleństw w ust Uruhy.
Idąc z nią trzymał ręce na jej tyłku, co Uruha bardzo dobrze widział
-mam tylko nadzieję, że zrozumiesz swój błąd!-Uruha oderwał
się od wycieczki i wrócił do pensjonatu. Aoi nie przejął się słowami. Wrócili o
17. cały czas pędzał z Miyu. Fajna dziewczyna, przeprosił ja za filmik. Mieli
wiele wspólnego, ale i tak Aoi chciał zadzwonić do Sagi.
Tymczasem Uruha w pokoju pakował rzeczy Aoia. Nie chciał go
znać, po tym co mu zrobił. Za ten pocałunek miał ochotę mu przywalić. Gdy
skończył, wystawił jego walizkę za drzwi i zamknął się od środka pokoju.Aoi z obiadu szedł razem z Miyuki
widząc swą walizkę wziął ją. Miyuki zaprosił go do swojego pokoju, miała go
sama. Aoi z chęcią przystał na tą propozycję. Uruha rozpaczał. Kazu także nie
chciał z nim być
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz