czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział VIII


Uruha się obudził. O dziwo Aoi już wstał i patrzył się na śpiącego.
- Strasznie mnie głowa boli, wypiłem z dwie butelki wody i na dodatek nie pamiętam niczego zwłaszcza dlaczego jesteśmy nadzy - mamrotał Aoi siedząc na brzegu łózka z opuszczonął głową. Było mu nie dobrze, w każdej chwili mógł się pożygać
-nie wody, tylko wódki! Do tego doszła teqila, moijto, rakije i red sea. Byłeś nieźle wstawiony!
- Nie pamiętam, ostatnie co pamiętam to krwawą Merry - sapnął
-a później rakije, mojito, 2 butelki ćzystej i red sea. A potem jako tako wrócilismy, i ty zadzwoniłeś do Sagi i on zrobił ci sex telefon, a potem sami się pierdoliliśmy
- On zadzwonił do mnie z seks telefonem? - AOi położył rękę na czole zgiął się wpół. Głowa bolała go nie miłosiernie, kiedy próbował przypomnieć sobie coś z tamtego wieczoru. niestety na marne. Obawiał się, że mógł zrobić coś głupiego, jak to ludzie po alkoholu. Był zły na Uruhe, ale nie chciał go stracić
-nie, to ty do niego! Nadal jestem o to zły na ciebie-spojrzał na niego z lekką pogardą
- Dziwne, że nic nie zrobiłeś, kiedy to zacząłem - popatrzył na niego z wściekłością. Wyszło na to, że płaszczy się przed Sagą. Pewnie teraz myślał, iż do niego Aoi wróci. Nie rozumiał swej wściekłości była nie uzasadniona, za miast na siebie wolał wyżyc sie na osobach w swym otoczeniu
-bałem się twojej reakcji, kochanie-Uruha nachylił się nad ustami kochanka
- Coś jeszcze się stało? - spytał załamany. Bał się usłyszeć o swych pijackich wyczynach, a z drugiej strony chciał wiedzieć, co wyrabiał pod nieobecność mózgu
-jakaś męska dziwka cię macała-Uruha chcąc nie chcąc złożył pocałunek na jego ustach, choć czuł się zdradzony
- To jeszcze pamiętam
-potem poszliśmy do pensjonatu naszego i gadałeś, że same dziwki cię otaczają           
- Co dalej - patrzył uważnie na Uruhe - Opowiedz mi wreszcie całą historie, a nie robisz to na raty
-Potem był ten tel do Sagi, a potem był sex
- To wszystko?
-tak       
- A szczegóły?  
-nie pytaj mnie o to! Ja też piłem!
- Raczej chciałbym znać szczegóły, na pewno nie wypiłeś tyle co ja - Aoi zaczął się ubierać
-nie ubieraj się!              
- Dlaczego? - popatrzył na niego zdziwiony
-zrobimy conieco
- Jest m inie dobrze, nie mam ochoty na seks, chyba, że chcesz zostać obrzygany - Aoi wywrócił oczami
-a obrzygaj!
- Jak powiesz mi szczegóły z nocy, możesz zrobić ze mną co zechcesz
-ten sex telefon tak zachwalałeś. I moim lodziku powiedziałeś, że był najlepszy w twoim życiu              
- Coś jeszcze bredziłem?
-nie, w ogóle nic nie gadałeś od rzeczy
- Więc zapamiętałeś więcej, gadaj mi jak na spowiedzi, bo z seksu nici - pogroził mu palcem - do twoich 20 urodzin
-piłeś na umór, barman już przestał ci alkohol sprzedawać, więc byłeś zły i zalany w trupa. Na rękach cię tutaj niosłem, bo taksówki nie było! Jak rzuciłem cię na łóżko, to się jako tako ocknąłeś i zaraz do Sagi zadzwoniłeś. Saga cię podniecał, więc sobie waliłeś. Potem ja zlizałem tą spermę i się na ciebie rzuciłem. Zacząłeś mnie pieprzyć i gadałeś, że same dziwki cię otaczają. Potem chciałeś spać, ale ja zrobiłem ci najlepszego loda w życiu (sam tak go określiłeś)
- Gadałem coś do ciebie? I co gadałem do Sagi?
-do sagi gadałęś, że jest świetny w te klocki, i że chciałbyś poczuć jego usta na swoim kutasie. Do mnie nic nie powiedziałeś, oprócz tego, że jesteś zmęczony
- na pewno? Bo sadzę, że jednak coś ci powiedziałem po tym porannym powitaniu
-nic nie mówiłeś
- Na pewno? Czy wolisz coś przemilczeć?
-na serio
- Dobrze - Aoi wszedł do łazienki. Musiał doprowadzić się do porządku, strasznie cuchnęło od niego wódą
Uruha podglądał Aoia w łazience. Jednocześnie walił sobie. Aoi jeździł dłońmi po całym ciele. Ciepła woda pieściła rozkosznie jego ciało. Mógł tak trwać wiecznie otulony ciepłem i bezpieczeństwem
W końcu Uruha nie wytrzymał. Wszedł do Aoia pod prysznic
Aoi zdziwił się czując ręce jeżdżące po jego klatce i zaczepiając sutki. Po chwili doszło do niego, ze to Uruha. Odchylił głowę do tyłu kładąc ją na ramieniu wyższego. Miał przymknięte powieki - nie lubił, kiedy woda wlatywała mu do oczu
Śliczny delikatnie całował jego ucho, a dłonią pieścił najczulszy narząd swojego chłopaka
- Ach... Wisz ze nochata może nas słyszeć jeśli jest w łazience?              
-Filmik z nią bije rekordy popularności w necie, skarbie. A teraz odwróć się twarzą do mnie
Aoi spełnił polecenie    
Uruszka zaczął oblizywać jego penisa.  
- Przejdź do rzeczy mamy mało czasu - ponaglał go Aoi               
-chcę twojej spermy, kotku      
- Więc przyśpiesz ruchy               
Uruha przyśpieszył ruchy swoich ust i języka
Aoi szybko doszedł w usta ukochanego jęcząc przeciagle
-o tak...-błogo westchnął Uruha, gdy biały płyn wypełnił jego usta
- Jesteś nienormalny - skwitował Aoi wychodząc z łazienki i się ubierając
-nani?  
- Bo lubisz smak spermy
-a ty go nie lubisz?
- Tylko twoją
Aoi skierował się na korytarz, a tam zatrzymała go ,,nochata" - Musiało być wczoraj nieźle u ciebie wczoraj. jak tam twoja dziwka - uśmiechnęła się wrednie - Dobrze ci zrobiła. Powiedziałeś, że więcej je zapłacisz niż za seks telefon. Nie sadze, by Uruha był luksusową dziwką - powiedziała z niesmakiem - Ale twój wybór, nie wiem czy ktoś będzie ci zazdrościć prywatnej dziwki... Prawda Uruha - powiedziała dziewczyna widząc Uruhe w drzwiach. Aoi obrócił się krótko na niego zerknął po czym powrócił do rozmówczyni - O czym ty mówisz? - Jak to o czym? Było cie wyraźnie słychać wczoraj i twoją dziwkę - dziewczyna ze śmiechem ruszyła do jadalni
-o ja pierdolę! O czym ty gadasz galerianko?-zwrócił się do niej
- Prawde-odwróciła się na piecie, a może puszcze nagranie? - dziewczyna włączyła taśmę
-a puszczaj szmato!
Aoi przysłuchiwał się w taśmie, co wygadywał i jak poniżał Uruhe. Był zaszokowany, Uruha nic nie zrobił? Po prostu zapomniał? Nawet mu nie przywalił za takie odzywki? Uruha walnął dziewczynę w policzek-suka jebana!
Dziewczyna pobiegła szybko - Dziękuje bardzo za szczerość - powiedział zawiedziony Aoi - i ruszył po schodach
-a co do Ciebie Aoi: wkurwiłeś mnie i zasmuciłeś tymi odzywkami. Powinienem ci nieźle przywalić, ale zbytnio Cię kocham
- To było to zrobić! - Aoi się odwrócił
-z twoich ust słowo 'dziwka' brzmi jednak tak sexownie. Dlatego ci nie przypierdzieliłem
- Saga przynajmniej przyznawał się do zdrad, a ty nie mogłeś powiedzieć co ja do ciebie mówiłem - powiedział wściekły
-też byłem ustawiony!
- To nie zmienia faktu, że mogłeś powiedzieć. Nie powinienem dawać ci szansy
-aoi, już dobrze. Od teraz będę ci wszystko mówił, przyrzekam
- Mam to już gdzieś - zszedł do jadalni. Usiadł obok nochatej
-to nie tak
Aoi nie zwracał na niego uwagi. Uruha odszedł wreszcie od stolika, nie chciał widzieć tej perfidnej lafiryndy. Usiadł za nimi dokładnie widział jak dziewczyna cos szepneła Aoiemu na ucho            
Uruha wysłał Aoiemu sms'a: spotkajmy sie w sali bilardowej
Aoi nie chciał tam iść, ale jednak zależało mu na tym kłamczuchu. Wstał chciał wyjść, kiedy to ,,nochata" przejechała ręką po jego udzie
Uruha już czekał na Aoia w sali do bilardu
Aoi wszedł do niej czekając, co powie mu młodszy
-o czym gadaliście?
- O niczym. Co ode mnie chcesz?
-chcę ciebie całego! I nie pozwolę by ktoś ci mnie odebrał!-przygniótł go do ściany i namiętnie pocałował-tylko ciebie pragnę! 
- Zostaw mnie - Aoi starał sie go odepchnąć
-flirtowała z tobą?!-zapytał groźnie Uruha
- A co zazdrosny?
-tak!     
- Lepiej bądź o swego chłopaka i nie chodzi o mnie, bo z nami koniec raz na zawsze
Uruha dał mu w twarz. -chcesz to idź se do tej dziwki do pokoju obok!               
Aoi złapał się za prawy policzek - Przynajmniej ona mówi prawdę - odwrócił sie na pięcie wychodząc  
-czego ci nagadała? Mów
Aoi czując szarpnięcie na odwrócił się - Powiedziałem nie twoja sprawa - powiedział lekceważąco       
-Aoi! Ja tylko ciebie pragnę! Nie wypominaj mi związku z Kazu, bo to przeszłość!
- To już nie o to chodzi
-A o co?
- O ot, ze mnie okłamujesz. Nie mówisz całej prawdy
-chodzi ci tylko o tę jedną noc? O twoje pijaństwo? Nie chciałem ci mówić o twoich odzywkach, bo mógłbyś pomyśleć, że wymyśliłem sobie to wszystko! Proszę, daj mi szansę! Błagam!-Uru był bardzo przekonujący
- Jesteś żałosny. Obiecywałeś szczerość, że mnie nie zawiedziesz         
-i nadal obiecuję. Proszę...-Uruha spojrzał mu w twarz
- Tylko, że ja ci już nie wierze - Aoi wyszedł. Wycieczka wychodziła dołączył do niej.
-uwierz. Nie zawiedziesz się. Obiecuję. I przyrzekam ci to
Uruha ruszył za nim, mówiąc swe słowa bez znaczenia. Aoi poszedł do Miyu, którą wcześniej nazwał nochatą rozmawiając z nią i żartując. Wiedział, że Uruha teraz będzie się trzymał z dala od niego. Będzie go unikał i zapomni o nim, wróci do Sagi i zamieszkają razem - tak to będzie najlepsze ja
-ej ty nochata! Odpieprz się od Aoia. Muszę z nim sam na sam pogadać             
- Gdyby chciał z tobą rozmawiać to by ze mną nie szedł - wypieła do niego język           
Aoi objał ją ramieniem. Uruha odciągnął go za rekę na sam tył.
-Aoi, proszę, przemyśl to raz jeszcze
- przemyślałem - wrócił do swej nowej koleżanki
-nie! Nie przemyślałeś!
- nie będziesz za mnie decydował - specjalnie na oczach Uruhy pocałował Miyu             w usta
Uru zrobiło się słabo. Właśnie zobaczył jak jego chłopak całuje się z inną!-chuj pierdolony!
Aoi uśmiechnął się słysząc wiązkę przekleństw w ust Uruhy. Idąc z nią trzymał ręce na jej tyłku, co Uruha bardzo dobrze widział
-mam tylko nadzieję, że zrozumiesz swój błąd!-Uruha oderwał się od wycieczki i wrócił do pensjonatu. Aoi nie przejął się słowami. Wrócili o 17. cały czas pędzał z Miyu. Fajna dziewczyna, przeprosił ja za filmik. Mieli wiele wspólnego, ale i tak Aoi chciał zadzwonić do Sagi.
Tymczasem Uruha w pokoju pakował rzeczy Aoia. Nie chciał go znać, po tym co mu zrobił. Za ten pocałunek miał ochotę mu przywalić. Gdy skończył, wystawił jego walizkę za drzwi i zamknął się od środka pokoju.Aoi z obiadu szedł razem z Miyuki widząc swą walizkę wziął ją. Miyuki zaprosił go do swojego pokoju, miała go sama. Aoi z chęcią przystał na tą propozycję. Uruha rozpaczał. Kazu także nie chciał z nim być

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz