piątek, 24 sierpnia 2012

Internetowa miłość


autostrwa Niny

Ohayo! Jestem wesołym, a jednocześnie nieśmiałym 17latkiem.  Na imię dano mi Takeshi. Mam 160 cm wzrostu, długie do ramion kolorowe włosy i uczęszczam regularnie do szkoły, choć-jak prawie każdy nastolatek-nie przepadam za nią. Robię to jednak dla mojego dobra,  ponieważ wiem, ze tylko po ukończeniu szkoły i studiów można wykonywać wymarzony zawód i żyć dostatnio. Moje życie praktycznie nieustannie się zmienia, a to wszystko dlatego, ze uwielbiam ryzyko i życie na gigancie. W wieku 15 lat rodzice wyrzucili mnie z domu, gdyż przyszedłem pijany z imprezy. Od tamtej pory nie przyznają się do mnie, mieszkam więc u mojego kuzyna Tory. Ma 19 lat i jest naprawdę fajnym człowiekiem, mimo że młody i –podobnie jak ja-mało doświadczony, umie dobrze doradzić. Dzięki niemu poznałem smak prawdziwego dorosłego życia.  Pewnego dnia mojego krótkiego życia nastąpił przełom. Jak zwykle siedziałem na forum o Visual Kei i odpowiadałem na pytania których było mnóstwo. Pewien użytkownik napisał do mnie wiadomość prywatną. To było zwykłe ‘Cześć, co słychać?’. Odpowiedziałem ‘Siemka, a nic nadzwyczajnego. Też lubisz VK?’ i nacisnąłem „wyślij”. Odpisał, wiec rozmowa toczyła się dalej. Okazało się, ze ma na imię Matsu i jest o rok młodszy ode mnie. Na dodatek mieszka dosyć blisko. Wiele  dni ze sobą pisaliśmy i wzajemnie się poznawaliśmy, aż w końcu on sam wyszedł z inicjatywą realnego spotkania. Trochę zdziwiło mnie to ale zgodziłem się.  Spotkaliśmy się parę dni później. Słowem-zaskoczył mnie i to pozytywnie. Miał cudowne włosy, cudowny głos… Jego wyraz twarzy był taki przyciągający… Aha… Zapomniałem Wam się przyznać… Jestem gejem. A co do Matsu: nie powiedziałem mu tego od razu, ale na pierwszym spotkaniu miałem wrażenie, że łączy nas coś więcej niż tylko internetowa więź. Miałem wrażenie, ze pasujemy do siebie. Toteż nie zdziwił mnie jego telefon-po zakończeniu tego spotkania- z propozycją następnego. Wręcz przeciwnie, bardzo się ucieszyłem, wiedząc że znów będę mógł karmić swoje oczy jego widokiem. Umowiliśmy się do restauracji. Ja zamówiłem sałatkę grecką, on wolał pizzę. Rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim. Było mi z nim bardzo dobrze, choc starałem się tego nie okazywać.  Spotkaliśmy się potem raz…drugi…trzeci… . W koncu nie wytrzymałem. Musiałem mu powiedzieć! Zadzwonilem do niego z propozycją spotkania w parku. Zgodził się. Poszliśmy. Usiedliśmy na ławce. I wtedy on delikatnie dotknął dłonią mojej dłoni. Wtedy mu powiedziałem, ze go kocham. Nie byłem w stanie spojrzeć mu w oczy. Nie wiedziałem jakiej reakcji się po nim spodziewać. W końcu spojrzałem się na niego. Powiedział mi, że jest zaskoczony, ale … ‘ja też się w Tobie kocham’-usłyszałem od niego. Zapytał się czy możemy być parą. Oniemiałem i natychmiast się zgodziłem. I wtedy nastapiła ta chwila. Poczułem jego wilgotne wargi na swoich ustach. Rozchylał delikatnie moje usta. Gryzł dolną wargę. Poczułem się nieziemsko i gdy tylko on skończył całować, sam odwzajemniłem ten pocałunek. Z języczkiem. Spojrzeliśmy sobie nawzajem w oczy. Od tego momentu było już wiadome, że na długo będziemy razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz