autostrwa Niny
Ohayo! Jestem wesołym, a jednocześnie nieśmiałym
17latkiem. Na imię dano mi Takeshi. Mam
160 cm wzrostu, długie do ramion kolorowe włosy i uczęszczam regularnie do
szkoły, choć-jak prawie każdy nastolatek-nie przepadam za nią. Robię to jednak
dla mojego dobra, ponieważ wiem, ze
tylko po ukończeniu szkoły i studiów można wykonywać wymarzony zawód i żyć
dostatnio. Moje życie praktycznie nieustannie się zmienia, a to wszystko
dlatego, ze uwielbiam ryzyko i życie na gigancie. W wieku 15 lat rodzice
wyrzucili mnie z domu, gdyż przyszedłem pijany z imprezy. Od tamtej pory nie
przyznają się do mnie, mieszkam więc u mojego kuzyna Tory. Ma 19 lat i jest
naprawdę fajnym człowiekiem, mimo że młody i –podobnie jak ja-mało
doświadczony, umie dobrze doradzić. Dzięki niemu poznałem smak prawdziwego
dorosłego życia. Pewnego dnia mojego
krótkiego życia nastąpił przełom. Jak zwykle siedziałem na forum o Visual Kei i
odpowiadałem na pytania których było mnóstwo. Pewien użytkownik napisał do mnie
wiadomość prywatną. To było zwykłe ‘Cześć, co słychać?’. Odpowiedziałem
‘Siemka, a nic nadzwyczajnego. Też lubisz VK?’ i nacisnąłem „wyślij”. Odpisał,
wiec rozmowa toczyła się dalej. Okazało się, ze ma na imię Matsu i jest o rok
młodszy ode mnie. Na dodatek mieszka dosyć blisko. Wiele dni ze sobą pisaliśmy i wzajemnie się
poznawaliśmy, aż w końcu on sam wyszedł z inicjatywą realnego spotkania. Trochę
zdziwiło mnie to ale zgodziłem się.
Spotkaliśmy się parę dni później. Słowem-zaskoczył mnie i to pozytywnie.
Miał cudowne włosy, cudowny głos… Jego wyraz twarzy był taki przyciągający…
Aha… Zapomniałem Wam się przyznać… Jestem gejem. A co do Matsu: nie
powiedziałem mu tego od razu, ale na pierwszym spotkaniu miałem wrażenie, że
łączy nas coś więcej niż tylko internetowa więź. Miałem wrażenie, ze pasujemy
do siebie. Toteż nie zdziwił mnie jego telefon-po zakończeniu tego spotkania- z
propozycją następnego. Wręcz przeciwnie, bardzo się ucieszyłem, wiedząc że znów
będę mógł karmić swoje oczy jego widokiem. Umowiliśmy się do restauracji. Ja
zamówiłem sałatkę grecką, on wolał pizzę. Rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim.
Było mi z nim bardzo dobrze, choc starałem się tego nie okazywać. Spotkaliśmy się potem raz…drugi…trzeci… . W
koncu nie wytrzymałem. Musiałem mu powiedzieć! Zadzwonilem do niego z
propozycją spotkania w parku. Zgodził się. Poszliśmy. Usiedliśmy na ławce. I
wtedy on delikatnie dotknął dłonią mojej dłoni. Wtedy mu powiedziałem, ze go
kocham. Nie byłem w stanie spojrzeć mu w oczy. Nie wiedziałem jakiej reakcji
się po nim spodziewać. W końcu spojrzałem się na niego. Powiedział mi, że jest
zaskoczony, ale … ‘ja też się w Tobie kocham’-usłyszałem od niego. Zapytał się
czy możemy być parą. Oniemiałem i natychmiast się zgodziłem. I wtedy nastapiła
ta chwila. Poczułem jego wilgotne wargi na swoich ustach. Rozchylał delikatnie
moje usta. Gryzł dolną wargę. Poczułem się nieziemsko i gdy tylko on skończył
całować, sam odwzajemniłem ten pocałunek. Z języczkiem. Spojrzeliśmy sobie
nawzajem w oczy. Od tego momentu było już wiadome, że na długo będziemy razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz