piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział IX


Aoi poszedł to łazienki usłyszał jak w pokoju  w łazience odbywa się krzątanina - mieli dziurę tam gdzie powinna być kratka wszystko było doskonale słychać, jakby znajdowało się w tym pomieszczeniu. Zawołał Miyu i udawali, że uprawiają seks.
 - Och tak bierz go całego w usta.
 - Aoi bierz mnie - powiedziała w pełni ekstazy waląc ręką w ścianę - och tak mocniej... Ah
Uruha brał poranny prysznic. Usłyszał jęki dochodzące z łazienki obok. Wkurwił się, ale jak Aoi woli tą szmatę z pokoju obok to niech z nią będzie - pomyślał-mi już jest wszystko jedno. Dla mnie jest powietrzem
Aoi wyrzucił Miyu za drzwi, aby się umyć.  Później zszedł na śniadanie a widząc Uruhe złapał ja za rękę usiedli razem, ona gdy Uruha przychodził obok położyła rękę na udzie Aoia, tak, iż Śliczny to widział.
Uruha jednak był myślami gdzieś indziej. Błędnie patrzył się przez okno stołówki wychodzące na ogród.
Pan Ito po kilku minutach wstał i poprosił o cisze. Uruha w tym czasie wrócił do stołówki siadając z tyłu.
- Z powodu usterek technicznych wyjedziemy o 19 macie czas wolny przez cały dzień
Śliczny nie słuchał opiekuna. Marzył o Aoiu, jednocześnie nie mógł wybaczyć mu owej zdrady.
Aoi odwrócił się i spojrzał na Uruhe. Zamyślony wyglądał ślicznie, Aoi wiedział, że Uruha pewnie nawet tego nie zauważył , choć patrzy prosto na niego. Żałował swego zachowania chciałby go pocałować, wrócić do niego, ale płaszczyć się nie będzie.
Uruha poszedł do pokoju. Skasował ze swojego iphona ich wspólne zdjęcie. Ten związek to już przeszłości dla niego. Nie mógł do siebie dopuścić, ze tyle razy przespał się z takim typem jak on.
Aoi wrócił do pokoju nie wiedząc co zrobić z wolnym czasem, sięgnął po książkę. Wziął ją na wypadek nudzeni nie sądził, że się zakocha. Przez krótką chwilę czytał, ale ciągle myślał o Uru. Zdanie do niego nie docierały jedne zdanie czytał pięć minut. Wreszcie odłożył książkę i przyłożył ucho do ściany nasłuchując co robi jego ukochany.
Uruha wyszedł z pokoju i poszedł na sale bilardową. Chciał być sam.
Aoi słysząc zamykane drzwi, wiedział iż Uruha wyszedł. Teraz nie wiedział co ma z sobą zrobić. Książki na pewno nie poczyta, więc udał się na sale bilardową.
Uru usiadł na parapecie.
Aoi wszedł pierwsze co ujrzał to Uruhe, chciał wyjść, ale ktoś zamknął drzwi. Pociągnął za klamkę, ani drgnęły ktoś zrobił sobie głupi kawał westchnął Aoi.
- Czego chcesz jebany lowelasie? - Uru lekko uchylił drzwi, dalej trzymając je za klamkę
- Od ciebie nic, dziwko - warknął
- Ja jestem dziwką? Akto dzisiaj ruchał Miyu czy jak jej tam? - spoliczkował go
- Ten kto rucha nigdy nie jest dziwką - złapał Uruhe za rękę przekręcając ją do tyłu stanął za jego plecami
- Ee co masz na myśli?
- Dobrze wiesz
- Weś jaśniej mów! - Uruha uwolnił się z jego rąk
- Widać jesteś za głupi - zaśmiał się słodko Aoi
- Chcesz mnie uwieść?
- Marz o tym sobie dalej
Uruha nagle go pocałował.
Aoi oddał pocałunek zaplatając jedną rękę we włosach a drugą obejmując Uruhe.
Wtem do sali weszła kochanka Aoia.
Zezłościło ja to, bo patrzeć na to chciała go zdobyć, a on wraca do tego przychlasta.
- Spadaj kochanieńka - powiedział do niej słodko.
Zamknął za nią drzwi i dla pewności pociągnął Aoia do siebie. Oboje stali pod drzwiami, namiętnie się całowali, a Uru wydawał sexowne odgłosy, żeby jeszcze bardziej ją wzburzyć.
Aoi podniecił się, oderwał się na chwile.
 - Ja z nią nie spałem, chciałem cię tylko zdenerwować - pocałował go na nowo obmacując jego tyłek
- I tak jeszcze raz zarobisz w policzek - Uruha uderzył go, ale lekko, po tym go pocałował raz jeszcze
- Za co tym razem? - Aoi uciskał jego pośladki
-Na serio chciałeś się zakumulować z dziewczyna która jest o 5 lat młodsza od ciebie? A poza tym całowałeś się z nią i za to dostałeś teraz w pysk
- Miałeś być zazdrosny, a nie mnie bić - bronił się - widzę, że bałeś, iż będę wolał młodszą od ciebie
- Jednocześnie i się bałem i byłem zazdrosny-pocałował go lekko ssąc jego dolną wargę
Aoi jękną, zamknął oczy.
 - Zamieszkamy razem, kupie nam mieszkanie w Tokio, na początku zamieszkamy w Mie
- Ja mam wolne mieszkanie, kotku w Tokio
- Skąd?
- Sam mieszkam. Łóżko dla ciebie się znajdzie
- Ale przecież jechałeś z Kanegawy
- No tak, ale w Tokio mam wolne mieszkanko
Aoi położył go na stole bilardowym całując zachłannie.
 - Kocham cię
- Oświadczysz mi się?
- Och będę musiał kupić pierścionek - wywrócił oczami - i musimy stosować zabezpieczenie bo nie chcę mieć kupki dzieci
- Ale chcesz mi się w ogóle oświadczyć? - Uru spojrzał na niego i czuł, jak bardzo jest podniecony
- Tak, tak oświadczę ci się kupie ci pierścionek z brylantem i białą suknie weselną
- Do ślubu wole iść w smokingu - zaczął go masturbować- I tak nie dostaniemy ślubu - zdjął jego spodnie z bokserkami
- Ale twoje oświadczyny i tak przyjmę
Aoi wszedł w niego.
- Tylko byśmy nie obspermili stołu do bilardu - zaśmiał poruszając szybko
-Ah! Tak! Bierz mnie! mocniej! - Uruha się wydzierał.
W tej chwili weszła do nich nochata
Aoi pieścił jego sutki całując usta zachłannie.
Nochata tylko im się przyglądała. Mała łzy w oczach.
Zszedł ustami na szyję wsłuchując się w jęki ukochanego.
- Skarbiee.. .ale ona tu jest
- No to co
- I to nagrywa. Ah!
- Trudno - Aoi poruszał się szybciej liżąc jego sutki namiętnie
- Zamiana ról! - teraz Uruha dymał Aoia
- Ach... Tak - Aoi odchylił głowę do tyłu miał przymknięte oczy
-Jęcz suko! - Uruha włączył maxymalną prędkość
- Ach... tak...mocniej...uch - jęczał Aoi
Uruha położył Aoia na stole na brzuchu. Sam się położył na swoim kochanku i wsuwał swojego członka w jego tyłeczek.
Aoi odchylił głowę całując się z Uruhą.
-Kochanie... ja zaraz...-i tu Śliczny głośno jęknął
- Wiem ja też - Aoi się masturbował
Ułożyli się w 69, Uruha był na górze.
Aoi poruszał szybko głową.
Śliczny odchylił się do tyłu i zalał jego usta spermą.
Aoi przełknął wszystko.
-Uch!
Aoi pociągnął Uruhe za włosy jego usta idealnie wzięły go prawie całego.
Uru wziął do ust także jego jaja. Ssał.
Aoi odchylił głowę do tyłu.
Śliczny mu walił konia.
- Jęcz!
- Zacznę jak weźmiesz go w usta - sapnął
Uru ssał całego członka Aoia.
Aoi jęczał po niedługim czasie doszedł w usta Uruhy.
Uru to połknął
- To jak? Nadal mnie pożądasz?
- Pożądam cię odkąd cię poznałem - powiedział uwodzicielsko
- Chodźmy do pokoju
Aoi pociągnął go za rękę do pokoju. Aoi od razu położył się na łóżku.
- Opowiadaj co robiliście w jej pokoju
- Było mnie nie wyrzucać. Gadaliśmy ona nie dotknęła mnie ani jaj jest tylko na twoich oczach się dotykaliśmy
-Wkurzyłeś mnie tym pocałunkiem więc cię  wypierdzieliłem z pokoju
- I nagle na drugi dzień zachciało ci się ze mną pieprzyć? - powiedział ironicznie Aoi
- Nie, to nie tak
- To jak?
- Nie chciałem by to ona przejęła nad tobą kontrolę
- Przecież ona mnie nie kontrolowała
- W sensie, żeby nie nagadała ci czegoś o mnie i żebyś nie zerwał ze mną
- Przecież zerwaliśmy
- Ale chyba nadal możemy się związać
- Nie proponował bym ci inaczej mieszkania - objął Uruhe całując w policzek
- Najpierw ja  ci je zaproponowałem, a potem ślub
- Chodzi mi po zerwaniu
- No tak. Chciałbym być z tobą na zawsze
- I będziesz, wcale nie dzwoniłem do Sagi
- On nie jest ciebie wart - uśmiechnął się, czując jego dotyk
- Wiem i na pewno Tora się do niego już dobrał. Nie lubię towaru z odzysku - pocałował Uruhe w usta
-Ai shite iru
- Ja ciebie też - na nowo złączył ich usta
- Przebierz się za policjanta skarbie. Wiesz gdzie schowałem ten sexowny strój
- Za niedługo już jedziemy. Musze jeszcze odebrać swoją walizkę z pokoju obok i to przez ciebie
- Wiem. Idziemy po walizkę-poszli do pokoju nochatej
Aoi bez słowa wziął walizkę.
Nochata się na nich gapiła z zazdrością.
Wyszli z jej pokoju i skierowali się do swego.
- Za 30 min musimy schodzić ma dół, może od razu pojedziemy do naszej nowej chaty?
- Ale autokar zatrzyma się tylko w Mie i Kanagawie
-Pojedziemy z moim kumplem. może nas podwieźć pewnie. Zresztą zadzwonię do niego - Uruha wyciągnął telefon i chwilę gadał z Kyo w sprawie podwózki-tak może nas zawieść z Kanegawy
- Dobrze skarbie - ucałował go w policzek
- Co twoi starzy na to powiedzą? Będą się martwili
- Nie pamiętasz wyrzucili mnie z domu - Aoi zaśmiał się gorzko na to wspomnienie
-No tak słodki jesteś - namiętnie go ucałował
Aoi poddał się pieszczocie oddając pocałunek.
-Musimy się zbierać, a ja się nie spakowałem!
- To do dzieła - Aoi pomógł mu się pakować
Uruha włożył do swojego bagażu ostatnia rzecz.
-Jest za pięć dziewiętnasta. Schodzimy!
Zeszli kierowca pakował walizki. Szybko podeszli do autokaru czekając aż zostaną włożone, po czym usiedli w autobusie. Aoi wepchnął się w miejsce przy oknie.
Uruha usiadł mu na kolanach.
- Nie tutaj - szepnął mu do ucha Aoi przygryzając je
-Oj tam-odszepnął mu, przejeżdżając dłonią po udzie
- Nadal nie powinniśmy
-Nie przejmuj się-wtulił się w niego
Aoi pocałował go we włosy.
 - Mógłbyś schudnąć trochę, ciężki jesteś
-Chyba cię... ja to sama skora i kości
- Właśnie czuje - zakpił
Trzygodzinna podróż zleciała im bardzo szybko. Dojechali do Kanegawy. Na miejscu zbiórki czekał już Kyo.
Zawiózł ich do Toki, gdzie razem zamieszkali i zaczęli wspólne życie.
Obydwoje zostali muzykami.
The End

2 komentarze:

  1. Szkoda, że już zakończenie... Ale następne opowiadanie też super :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech niewidze LITEREK

    OdpowiedzUsuń