Zero po stresującej pracy w biurze, nie miał siły nawet się
przebrać, ani ochoty, by wrócić do domu. Żeby się odstresować postanowił
zajrzeć do klubu ze striptizem dla homoseksualistów. Tak, jest homo i jest z tego dumny. Zamówił drinka i ulokował się -
z napojem - pod sceną gdzie znajdowała się rura do tańczenia. Karyu
właśnie przygotowywał się do swojego pierwszego występu w owym klubie.
Dotychczas pracowal jako chippendales i towarzyszył panienkom głównie na
babskich wieczorem. Dla niego był to więc 1 występ w klubie go-go. Kary wyszedł
na scenę i zaczął tańczyc na rurze. Zauważył pewnego mężczyznę który się w nigo
osobliwie wpatrywał. Zero obserwował intensywnie tancerza. Poruszał się z
gracją i wdziękiem. Zero nie mógł oderwać od niego oczu, ma tak samo piękną
twarz jak ciało. Zero przyśpieszyło serce, gdy chłopak nachylił się trochę w
jego stronę, ale nie ze strachu to było coś zupełnie innego. Zero poczuł, że tu
nie pasuje jako jedyny miał na sobie garnitur. Karyu nachylił się nad nim,
chwycił delikatnie za rękę, ale nie zaprosił go na scenę. Zero jeszcze bardziej
przyśpieszyło serce, a ręce zaczęły się pocić. Nie odrywał oczy od pięknych
brązowo ciemnych oczu również się w niego wpatrujących. Karyu tańczył i
tańczyl. Jednak jego myśl cały czas zaprzątał facet, którego przed chwila
dotykał Zero patrzył na
niego nie obchodzili go inni faceci, którzy wyszli na scenę tańcząc. Poczół
zazdrość widząc jak jeden z tancerzy zaczął dotykać jego obiekt westchnień.
Wiedział, że nic nie może zrobić od patrzenia i złoszczenia się, iż nawet nie
może go dotknąć jak ten striptizer. Słyszał o prywatnych tańcach w pokojach na
pietrze zamówi sobie tego chłopaka, wtedy będzie mógł go wreszcie dotknąć, a
nie wpatrywać z pożądaniem. Karyu poszedł na górę, bo tam dostał zamówienie na
taniec na stole. Zamówił go ten sam, który się tak w niego sexownie wpatrywał.
Wiedział, ze teraz będzie go mial tylko dla siebie. Zero siedział na łóżku czekając,
az chłopak przyjdzie. Dowiedział się że ma na imię Karyu, tyle na razie mu
wystarczało. Karyu przyszedł. Zaczął tańczyc przed tym chłopakiem
Zero obserwował go uważnie podziwiając każdy ruch, jakby był
cennym skarbem, który widzi pierwszy raz na oczy.
Karyu się nad nim pochylił i ucałował go w usta.-chcesz to
spotkajmy sie za chwilę na zapleczu-szepnął mu do ucha
- Po co skoro mam cie teraz? - nie rozumiał Zero
-tutaj jest zbyt dużo osób
- W tym pokoju jesteśmy sami - zauważył Zero
-zawsze tutaj ktoś wchodzi niepożądany-wtem wtargnął jego szef, ale zaraz się wycofał. Karyu usiadł sexownemu na
kolanach-a chciałbym z tobą spędzic sam na sam trochę więcej czasu
- Dobrze, więc prowadź - Zero objął go szepcząc do ucha
po krótkiej chwili doszli. Karyu objął go-Jak ci na imię?
- Zero
-bardzo ładnie. ja jestem Karyu. a teraz pozwól-położył jego
dłonie na soich plecach i namiętnie go ucałował-musiałem to zrobic. jesteś diabelsko sexowny
Zero oddał pocałunek zjeżdżając rękami na pośladki
ukochanego - Czy osoby twego pokroju raczej nie całują w usta? - spytał, gdy
oderwali sie na chwile, aby znowu złączyć usta
-mogę wszedzie cię pocałować. i to od zaraz
- Jesteś piękny
-ty także-spojrzal mu w oczy
Zero przejechał dłonią po jego policzku. Cmoknął go w to
miejsce, następnie przejechał nosem edychając zapach Karyu. Pachniał delikatnie
męskimi perfumami. Karyu się podniecił . Zero jeździł rękami po jego plecach
przyciągając go do siebie jeszcze bardziej.
-mogę zatańczyć dla ciebie o każdej porze dnia i
nocy-szepnął zbereźnie Karu
- Nawet w moim biurze? - zaśmiał się
-tak. jesteś właścicielem tej firmy w której pracujesz?
- Tak. Odziedziczyłem ja po ojcu
-i to widać. Zazwyczaj przychodzą do nas jakieś typki co
robia dla kogos
- To by było coś dla Ciebie zdobyć kogoś bogatego
-a jakże. ale ja nie lecę na pieniądze, tylko na charakter i
wygląd
- Trudno komuś takiemu uwierzyć, gdybym przyszedł ubrany
inaczej nie zwróciłbyś na mnie szczególnej uwago tylko tańczył w pokoju na
stole - co każde słowo całował go w szyje
-mam na Ciebie ochotę
- Dlatego tu jesteśmy, obydwoje ją mamy - przejechał palcami
prawej ręki po lewym sutku Karyu
Karyu rozpiął marynarkę Zero, który pieści sutki swojego
kochanka przyszczypując je lekko
Karyu delikatnie podszczypywal skorę swojego kochanka
Zero rozpiął swoje spodnie i bokserki - Weź go w usta
-to będzie kosztowało dodatkowo 50 yenów. ale dobra-upadł na
kolana i zaczął oblizywać członka
- Mam forsy jak lodu, mogę ją wiec wydawać na takich jak ty
-to dawaj od razu forse na ladę-Karyu wziął całego penisa do
ust
- Dostaniesz jak mnie zadowolisz
-dobra, ale wybacz... nie lubię smaku spermy
- Jesteś hetero?
-bi
- Moja żona przynajmniej łyka, ale nie może równać się z
tobą
-czemu?-Karyu nadal go ssał
- Jesteś piękny
-ona wie, ze lubisz także facetów?-czuł jak Zero powoli
dochodzi w jego usta
- Nie, jestem gejem
-to czemu z nią jesteś?
- Małżeństwo z rozsądku, aby połączyć dwie potężne firmy
-tylko dlatego?-Karyu stymulowal jego członka
- Tak - jęknął - tylko dlatego
-przepraszam, że spytam, ale.. macie dzieci?-Stymulował go bardziej
- Tak
-aha...-Karyu w duchu posmutniał. chciał mieć zero tylko dla
siebie, a tu się okazuje, że ma żonę i dzieci. Nadal mu jednak obciągał fiuta
- Och tak
-jęcz męska suko!-zrobił mu ostrą jazdę
- Chyba zapominasz jak jest twoja rola - sarknął Zero
-ja się nie zapominam skarbie
- Zapomnij że będę dla ciebie jęczeć za to ty możesz dla
mnie
Karyu czuł, ze Zero zaraz dojdzie do szczytu rozkoszy.
Pieścił go więc jeszcze bardziej
Zero czuł, że jest blisko, kilka ruchów i doszedł.
Karu był zmuszony połknąć spermę. oblizał się-dobra
była-uśmiechnął sie zawadiacko
- A mówiłeś, że nie robisz z połykiem - zaśmiał się
-zmusiłeś mnie do tego
- Sam go tak długo obciągałeś, nawet nie dotknąłem twej
głowy, kiedy mi obciągałeś. Na pewno wiesz kiedy ktoś jest blisko do dojścia,
masz w tym wprawę
-niejeden kutas w mojej buźce wylądował
- Więc sam z własnej woli połknąłeś, nikt cie nie zmusił
Wyznanie Karyu zabolało, ale czego mógł sie spodziewać,
przecież to striptizer. Chciał być pierwszym jego facetem, ale wiedział, że tak
na pewno nie jest
-ale na serio to nigdy nie byłem w związku
- Taki ładny chłopiec, aż dziwne. NA pewno wielu cie
posuwało
-raz w życiu. kobieta
- To chyba ty ją
-nieważne-zasmiał się
- Czyżby kobieta z fiutem?
-nie, no dobra ja ją suwałem
- Myślałem, ze więcej cię osób posuwało. W Zero zatliła się
nadzieja, która złagodziła ból. Męska dziewica, jakie szczęście, że nikt go nie
ruszał.
-nie, jestem nienaruszony, skarbie.-wstał i wyciągnął mu
swoją wizytowkę-jakbyś cokolwiek
chcial to dzwon
- Jakbym nie był zadowolony ze stosunku z żoną? - spytał
ironicznie. Wziął wizytówkę i zamierzał jak najszybciej zapomnieć o Karyu
inaczej namiesza mu w życiu. Nigdy do niego zadzwoni to ma być jedno razowy
numer, dla odstresowania.
Karyu go do siebie przyciągnął.-mogę dla ciebie jakąś zniżkę zastosować
- Jaką i czy tym nie odbierasz sobie pensji?
-nie odbieram. mam ustaloną stawkę, a to co dostaję od
facetów to same napiwki
- Więc te 50 jenów to napiwek za loda? - Zero uniósł lewą
brew
-hai
- Za posuwanie ile zachcesz
-a ile byś mi dał? może się skuszę?
- 500 jenów
-no nieźle, nieźle
- Tylko dlatego, że to twój pierwszy raz, inaczej
zapłaciłbym ci 200 jenów
-poprawka; pierwszy raz z facetem, kotku
-O to mi chodziło
-ale najpierw musisz mi pomóc skarbie-wsunął jego dłoń pod
stringi
- W czym? - Zero uśmiechnął się
-pomyśl-czuł jego dłoń na swoim kutasie
Zero zaczął masować jego członka, aby zacisnąc na nim rękę i
go masturbować
-takk....
Kciukiem pieścił główkę, a resztą palców resztę fiuta
-fuck...
Karyu doszedł w rękę Zero. Podsunął ją do usy Kary, aby ją
zlizał
-i o to chodziło
- liż
-Karyu grzecznie wszystko oblizał
- Grzeczny chłopiec - pogłaskał go po włosach - odwróć się -
polecił gdy Kary ,,wyczyścił jego rękę".
Zrobił to co mu kazał. w końcu dotawał za to forsę
- pewnie nawet nie chcesz, bym cię posuwał? - naparł na jego
ciało szepcząc do ucha
-mam na to ochotę-pocałował go w policzek
- Chcesz z przygotowaniem czy bez?
-bez
Zero od razu wszedł w niego poruszając sie szybko
Karyu zajęczal od razu
- Nie wygląda na to, żeby to był twój pierwszy raz -
wchodził w niego głębiej
-Ale to jednak ten 1 raz
Zero zrobił jeszcze kilkaset pchnięć i doszedł. Bez słowa
ubrał się wręczył mu pieniądze i odszedł do swojego życia. Zostawiając ten
epizod na zawsze zakończonym.
Karyu także sie ubrał. Wziął pieniądze i poszedł do domu.
Jednak nie mógł się skupić na zadnej czynności, wciąż myślał o swoim kochanku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz