piątek, 22 lutego 2013

22.02.2013

Witajcie. Dzień jak co dzień, no powiedzmy. Można powiedzieć, ze ostatni dzień ferii. Kuźwa, ale to szybko zleciało. Ostatnio staje sie coraz bardziej zapominalska. No wybaczcie, ale sytuacja nr 1:
Szukam dzisiaj pendrive, miotam się po całym mieszkaniu z pół godziny. Juz mam najgorsze mysli i co? Okazuje się, ze biedny nosnik, leży sobie na parapecie tuż obok kina domowego.
Sytucja nr 2: takze z dzisiaj
Ojciec mi wczoraj dał 10 zeta bym zrobila dzisiaj zakupy. Właściwie położył mi je na biurku, a ja je schowałam do skarbonki (wtf?). Dzisiaj rano: wchodzę do kuchni, bo tam się kasy spodziewałam-kasy ni ma. Szukam portfela-ni ma. Dzwonie do ojca i próbuje wyrżnąc z niego głupa, ze dał mi pieniadze, a mi ich nie dał. I coś mnie tknęlo, więc sprawdzilam skarbonkę. I co? 10 zeta się znalazło.
Kurde mole, może znacie jakieś sposoby na skleroze? Oprócz grania w memory?

 Jestem jak Kai: ciągle cos gubi i zapomina ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz