niedziela, 30 grudnia 2012

Niezdrowe uczucie

Rozdział II

Obudziłem się. Była dziesiąta rano. Nic do mnie nie docierało, nawet to, ze tuż po powrocie z koncertu schlalem się.
-Akira!-dobiegl mnie głos matki
-Co?!-nie chciałem odpowiadać
-Co znaczą te puste butelki po piwie w twoim pokoju?
-Chuj ci do tego!-wkurwiłem się
-Nie pyskuj mi tutaj gówniarzu!-stara stała już nad moim łóżkiem
-Pieprzę to!-odwróciłem się i zakryłem kołdrą
-Powiem ojcu!-matka była na skraju załamania nerwowego i wybiegła z pokoju. Wreszcie postanowiłem wstać. Wziąłem szybki prysznic. Włożyłem czarne rurki i koszulkę z logo GazettE, ustawiłem włosy na zel. W biegu zjadłem śniadanie.
-Lecę do szkoły!-wyszedlem. Tak naprawdę poszedłem w miasto. Szkoły mi wystarczy. Zatrzymałem się w swojej ulubionej kawiarni. I kogo tam spotkałem? Miyaviego! Siedział przy oknie i palił papierosy.
-Cześć!-klepnąłem go po ramieniu
-Hej. Nie powinieneś byc w szkole?
-moze powienenm a co cie to?-odburknąłem. Co go moja edukacja obchodzi? Niech sie zajmuje swoimi sprawami. Wstałem, podszedłem do lady, gdzie stał ekspress do kawy. Zamówiłem jedną. Posłałem Meevowi chamski uśmieszek. Niosąc w dłoniach parujacy napój, wrócilem do stolika..
-Licz sie ze słowami, młody! Gadasz ze starszym od siebie!-ryknął na mnie-God damn it! A tak w ogóle to do której szkoły chodzisz?
-Nie odpowiem na to pytanie!-wzruszyłem ramionami i popijałem kawusię. W tym momencie stało się jednak cos strasznego. Do jasnej anielki, po co ja tutaj przyłaziłem na wagary? Moglem iść na dworzec albo do galerii handlowej. Do kawiarni weszła moja wychowawczyni, pani Konyou. Od razu się na mnie wydarła.
-akira, co ty tu robisz?
-Skąd pani zna tego chłopaka?-zainteresował się Miyavi.
-Ze szkoły, jestem jego nauczycielką! Chłopak od paru tygodni nie pojawia sie w szkole! Grozi mu ocena naganna z zachowania!Nic a nic to pana wczesniej nie obchodziło? A tak w ogóle to kim pan jest?-kobieta spojrzała na Miyaviego. Atmosfera zagęściła się i zrobilo sie nieprzyjemnie.
-Nazywam sie Takamasa Ishihara, pseudonim artystyczny: Miyavi-podał jej ręke-właściwie to znam Akirę od niedawna, nie spodziewałem sie, ze to taki cham.
-I...-pani Konyou zaczęła, ale Miyavi w porę jej przerwał-zaraz zawiozę go do szkoły-spojrzał na mnie, jakbym był jego wrogiem.
-Dobrze, ale Akira-zwróciła się do mnie-rozmowa z dyrektorem cie nie ominie. Dziękuję panu bardzo, do widzenia-pozegnała się z Meevem. Fuck. Dyrektor powiadomi matke, bedzie ze mną źle. Ale sie cholera wkopałem! Dobrze, ze chociaż Miyavi tu jest. Wyszliśmy z lokalu i wsiedliśmy do jego wozu (był to najnowszy Mercedes, ale mu zazdroszczę)
-Oj stary, stary narobiłeś sobie problemów-powiedział do mnie, ale go nie słuchałem. Mam swoje zdanie na temat zycia (a mianowicie w trzech słowach: sex, drugs and rockandroll) i szkoły (która do niczego sie nie przyda). Reszte drogi przejechalismy w milczeniu. Wreszcie zajechaliśmy pod szkołę. Juz chciałem wysiadać, gdy Meev uścisnął moją dłoń i dał mi buziaka w policzek. Od razu poprawił mi się nastrój.

***
to be continued....

1 komentarz: