piątek, 21 września 2012

Rozdział V

Karyu się obudził. Koło niego leżał Zero
  Zero przetarł oczy poleżał chwile po czym ruszył do kuchni. Hizumi wyszedł dużo wcześniej -Cześć skarbie- Cześć mruknął zero od blatu kuchennego prawie jak ruki też nic nie jest jasneKaryu dał mu buzi Zero zrobił kilka kanapek i po chwili zalał wodę na herbatę-jak sie spało?- dobrze - odparł stawiając przed nim herbatę i na środku stołu talerz z kanapkami- dobrze - odparł stawiając przed nim herbatę i na środku stołu talerz z kanapkami-jakie zlecenia na dziś?(oni są jeszcze w domu)(wiem)- Zobaczymy jak pójdziemy do pracyDo Zera zadzwoniła jego córka-możemy się spotkać?-płakała- Oczywiście-kiedy?- Możemy dzisiaj skarbie -teraz?- Tak-dzięki. Gdzie?- W kawiarni nie daleko mego biura -ok, będę tam za chwilę- Dobrze - zero rozłączył się wychodząc z domu Reila już była w kawiarni. Zamówiła dla ojca kawę, a dla siebie sok Przyszedł trochę spóźniony siadając naprzeciw Reili - Cześć skarbie - zmierzwił jej włosy jak to miał w zwyczaju -cześć, mam pewną sprawę do Ciebie- Słucham - napił sie kawy-otóż...-pokazala mu test ciążowy z pozytywnym wynikiem, patrząc w okno- mama wie? - spojrzał zszokowany na wynik-nie-Reila się popłakała- Nie płacz - pogłaskał ją po ramieniu -nie umiem jej tego powiedzieć- A mi umiesz?-tak- Dlaczego? Oczekujesz coś ode mnie? -zrozumienia i tyle- Rozumiem, ale co dalej?-mógłbyś ty jej to powiedzieć?- Wiesz, ze mnie wyklnie a tobie zrobi gorzej, że mi powiedizałaś -wiem- powiem jej - dopił swoją kawę -albo może zróbmy to razem?- Może zrób to sama -no okej-spojrzała na niego- Może cę nioe zję. Masz 15 lat i co dalej rzucisz szkołę?cię nie zje-nie, chcę się uczyć- To dobrze - westchną z ulgą -idę mamie powiedzieć- Dobrze-trzymaj za mnie kciuki-wyszła- Jasneposiedział jeszcze chwile obserwując ją z okna kawairni po czym poszedł do biuraPoszła do domuZero siedział przy komputerze otworzył zdjęcie tej pięknej dziewczyny ogladając dokładnie jej ciało i robiąc sobie dobrze -mamo! Mam ci coś do powiedzenia!-powiedz​iała, gdy przekroczyła próg- Tak córeczko - oderwała się od talk show patrząc na swe dziecko przestajac ównież piłować paznokcie-jestem w ciaży
- Co ty mała kurwo?! - pilniczek wypadł jej z ręki - ładna córkę wychowałam z wszystkimi się jebie jak ojciec! Wszystko masz po ojcu wypierdalaj z tego domu! Nie jesteś moją córką! - wskazała palcem na drzwi Reila zaczęła się pakować- I nigdy mi nie wracaj idź do tego chuja co ci bachora zrobił niech sie teraz tobą zajmię!-pierdol się!Matka pociągnęła ją za włosy i uderzyła kilka razy jej czołem o kąt stołu aż popłynęła dziewczynie krew - Szacunek do starszych nie wyrobiona kurwo - puściła ją -Do Ciebie? Phi!- Chcesz jeszcze raz miec romantyczne spotkanie z kantem stołu?!- warkneła -śmieszna jesteś-usmiechnęła się drwiąco, mimo, że była skatowanaMatka kopnęła ja za brzuch - ni chcę cię tu widzieć za pięć minut - zapaliła papierosa i wyszła do salonu -au!-wybiegłaMatka wróciła do oglądania przerwanego reality show Reila z walizką stała na dworze. 'skatowała mnie i wyrzuciła z domu'-napisała do ojca,,Można było się tego po niej spodziewać" odpisał. Nie był zadowolony, że ktoś mu przerwał robótkę ręczną 'nie mam gdzie teraz zamieszkać',,Możesz zamieszkać ze mną jeśli chcesz"'tak? Dziękuję!',,Nie ma sprawy". Zero doszedł wytarł rękę w chusteczkę, którą następnie wyrzucił Reila pojechała do jego biuraZero spisał numer dziewczyny, przy której walił konia -hej tato!- O hej skarbieByła skatowana, obolała. Z czoła sączyła się krew, a oko było podbite- Co ci sie stąło? - Zero podszedł do niej przykładając chusteczkę do rany na czole -mama mnie pobiła!-przytuliła się- Po niej można się wszystko spodziewać - wzjął ja na ręce i posadził na biurku-na dodatek kopnęła mnie w brzuchZero pogłaskał ja w tym miejscu - a ten chuj teraz jeszcze zrzeka się dzieckaZero westchną ciężko - Tak jest zawsze -tak myślisz?- TakWestchnęłazero pogłaskał ja po włosach całując w głowę - Który miesiąc? -2Zero przytulił jąW tym momencie wszedł KaryuZero nie zwrócił na niego uwagi co raz całując córkę w głowę -kto to?-Karyu się zdziwił- moja córka - cały czas był w tej pozycji -cześć!-zwrócił się do niejReila machnęła głową zerknęła na niego, jej serce zabiło szybciej. Nie mogła oderwać wzroku od jego piękniej twarzy -jak leci?- Źle - starała sie nie płakać. nie chała pokazać słabości przy kimś tak idealnym w wyglądzie Reila popłakała się w ramiona taty- Ci kochanie - Zero uspokajająco głaskał ja po plecach -młoda, co się dzieje?-pytał Karu- Jestem w ciąży ojciec nie przyznaje się że to jego, matka wyrzuciła mnie z domu, a najpierw pobiła -uhm...Reila otarła łzy nie zamierzała więcej płakać. Zamierzała stać sie silną osobą taką jak tataZeszła z biurka. Otworzyła walizkę i wyciągnęła książkę do fizy. Zaczęła się uczyć Zero pogłaskał ja po głowie wracajac do pracyKaryu ukradkiem przyglądał się jej. Była ładna, ale wiedział, że nie może sobie z nią na wiele pozwolić.- może idź skarbie tam do kabinetu gdzie rześiaduje Karyu musze podzwonić do nowych modelek -okReila wyszła Pouczyła sięZero zaczął dzwonić do dziewczyn zaczynając od tej wybranej Reila się uczyłaZero rozmawiał chwile z dziewczyną po czym zadzwonił od następnychKaryu poszedł do siebieReila oderwała się od książki i go obserwowała jak siadał za swym biurkiem. Usiadła na biurku Patrzył na niąPochyliła sie i pocałowała go w usta-co ty robisz?!- To na co to wygląda. Tata cię okłamał jest biseksualny w każdej chwili może zostawić cię dla jakieś panny -wiem, że jest bi. Twoja matka tutaj była parę razy- No więc widzisz - pogłaskała go po policzku Także pogłaskał ją po twarzy-daruj sobie. Jestem z twoim ojcem. Możemy być tylko znajomymi- no przestań - pocałował go jeszcze raz - poco ci mój ojciec? Jeśli będziesz ze mną również będziesz bogaty ojciec kocha mnie najbardziej z rodzeństwa, a jak znajdzie kogoś pójdziesz w odstawkę Karyu mimowolnie odwzajemnił pocałunek Reila pogłębiła go wsadzając język mu do wnętrza ust W tym momencie zadzwonił Zero. Reila nie przestawała całując go coraz bardziej łapczywie. Karyu oderwał się od niej. Wział słuchawkę-tak? Ok ide.- Co tak długo - Zero powitał go na progu-nie, nic-Karyu się zmieszal- Czy ty masz szminkę na ustach? - podszedł do niego przyglądając się temu miejscu -zdaje Ci sięZero wrócił do swego biurka. Karyu się oblizał. Zero patrzył się na niego uważnie - Moja córka zamieszka ze mną, żonę wyprowadziła policja z willi. Znowu jest cała moja-córeczka?- Willa. O czym ty myślisz Karyu?-możesz powiedzieć Reili, by przestała mnie podrywać?!- Słucham?-ona to robi- Przestań wymyślać - Zero machnął ręką Karyu usiadł na biurku i go pocałował. Zero oddał pocałunek. Karyu usiadl mu na kolanach- Karyu Reila może tu wejść-i co z tego?- To jest nie moralne ?-wiem-w tym momencie weszła córka. Reile zabolał ten widok, ale czego mogła się spodziewać w końcu to kochaś ojca, który będzie jej za wszelka cenę Karyu rozebrał sie od pasa w gore?- Co ty robisz? - spytał Zero zbyt zaskoczony by zrzucić go z kolan-no wiesz, mam ochote. Może dziś wieczór?- Co?-mniejsza o to- Złaś, albo cie zrzucę Karyu wstał- Świetnie. Co chciałaś kochanie?-o której kończysz pracę?- o 18-ok. Reila wyszła z gabinetu. Poszla do Karyu, który się ubierał- Zostaw mego ojca i zajmij sie kimś godnym twej uwagi -tobą?- Tak - przytakneła położyła jego ręke na swej piersi -no może.-Ale znam lepsze męskie dziwki-objął ją- To zanczy - spojrzała na niego oczarowana -ja jestem kiepski w te sprawy-zaśmiał się- Nadal nie rozumiem -kobiety niespecjalnie mnie pociągają. Jestem gejem- uświadomię ci ze się mylisz - pocałowała go w usta -może... Pokaż co potrafisz suczko...-zaśmiał śie- Masz rozkazy?-podnieć mnie! Reila uklękła przed nim masując jego męskość przezspodnie Karyu mierzwił jej włosyRozpięła mu spodnie wyciągając fiuta. Wzięła go do ust pieszcząc całego i zahaczając zębami o główkę -uh...Poruszała coraz szybciej głową -ach!Karyu doszedł jej w usta; połknęła wszystko. - No i?-no może...zbierajmy się, po co po godzinach siedzieć- Gdzi?-a gdzie chcesz?- Wszędzie za tobą. Ile właściwie masz lat?-25- Reila pocałowała go w usta Karyu poszedł do Zera- Tak? - Zero spojrzał na niego-jakieś zlecenie?- Nie-chodźmy już(do zera czy do reili)(wszystkich)- Dobrze - odpowiedzieli jednocześnie Reila i Zero. Wyszli. Reila była między nimiPoszli do wili Zera(jako Zero, powiedz Reili, że musisz z nią pogadać o dziecku i o jej prźyszłości)- Reila musimy pogadać co będzie dalej z tobą i dzieckiem- zwrócił ise do córki Zero-tak, wiem tatusiu- Zaraz to zrobimy w mojej sypialni-okej-myślami jednak dziewczyna była gdzie indziej. Doszli do domu. Zero poszedł do sypialni, a Reila poszłą za nimKaryu był w kuchni_ Co zamierzasz dalej? - spytał na wstępie kiedy znaleźli ise na miejscu. usiadł razem z córką na łóżku -uczyć się. Ale czy dziecko zatrzymam? Nie wiem- Co chcesz z nim zrobić?-może adopcja?- To dobry pomysł -albo aborcja...- Nie-nie wiem-wtuliła się- ma prao życ tak jak ty i ja- objął ją-wiem, ale jakie ja mu mogę życie zapewnić?- Oddasz je do adopcji poza tym cały mój majątek przejdzie na ciebie nie jesteś biedna tylko milionerką -wiem, ale ono powinno mieć dwoje rodziców- Może karyu?Wtem ktoś zadzwonił do drzwi. Karyu poszedł otworzyć.-kochanie, twa żona!Zero zszedł na dół i popatrzył z pogardą na swą byłą żonę-co miałeś na myśli mówiąc o Karyu?- O co ci chodzi?- Uważam, że byłby dla ciebie dobrą partią - odpoiwedział córcę, która zeszła na dół-nie jesteście razem?- To jest tylko dziwka dla mnie -nie uważasź, że 10 lat różnicy wieku to duźo?- Nie. Znam małrzeństwo co mają różnicę 13 lat między sobą-on się w tobie kocha- Wiem-ranisz go- Nie przeszkadzało ci to, kiedy mu obciagałaś-skąd o tym wiesz?-przeraziła się- Widziałem, zamontowałem mu kamerę bo nie pracował tylko oglądał porno -świntuch z niego-zaśmiała się. Zero spojrzał na drzwi w których już nikt nie stał zamknął je bo pewnie Mai poszła Reila poszła do swojego pokoju, gdzie o dziwo czekał na nią KaryuPodeszła do niego-siadaj mi na kolanachReila spełniła jego prośbę -twarzą do mnie, suczkoPoprawiła swoją pozycję siadając okrakiemKaryu położył dłonie na jej pośladkach- Ojciec chce nas wyswatać - szepnęła mu na ucho liżąc je -myślisz?- Powiedizał mi to i to, że masz kamerę u siebie i widział jak ci obciągam-o kamerce to wiem- Ty go nie kochasz prawda/?-prawda wygląda inaczej. Ale jako były striptizer każdego traktuję jak potencjalną dziwkę-szarpał jej stringi- Więc jak wygląda prawda - całowała go po szyj -kocham się w nim- A chcesz się ruchać ze mną więc coś jest nie tak-każdego jak dziwkę traktuję- naet tych których kochasz? A jeśli tata cię kocha?-są pewne wyjątki, ty, twój tata i Hizumi- Ja?-tak-uśmiechnął sięDaj- Dlaczego? - potarła swoim nosem o jego -bo tak-położył się i rozsunął rozporek. Masturbował się na jej oczach. Zagięła spódniczkę do góry i zsunęła majtki również się masturbowała jęcząc mu do ucha Karyu gestem zaprosił ją by wsunęła się na jego penisaZrobiła to poruszajac sie szybkoRozbierał ją. Reila robiła to samo-ach!Poruszając się na jego fiucie zassała się na jego sutku następnie przeniosła usta na szyję robiąc malinkęKaryu jęczał jej do uchaPoniedługim czasie oboje doznali spełnieniaPrzeszli w 69. Reila brała całego fiuta w usta czasem pieszcząc tylko główkę, a na trzonie poruszajac ręką robiła tak cały czas. Karyu wylizywał spermę wypływającą z jej cipki. Zero zapukał do pokoju swej córki. Weszli pod kołdręZero nie otworzył drzwi - Jesteś głodna?-nieZero odszedł do kuchni robiąc sobie kanapkę. Karyu obściskiwał się z dziewczyną. Ktoś zadzwonił do drzwi Zero otworzył je dla pięknej modelki Mai. Umówił sie z nia wcześniej przeszli do kuchni od razu zaczęli się cąłowa.c Karyu ciągle obściskiwał się z Reilą w jej pokoju. Zero posadził Mai na blacie schodząc pocałunkami niżej. Dziewczyna masowała skórę jego głowy. Karyu i Reila dalej sie obściskiwaliMai zdjeła bielizna była w samej spódniczce. Zero wszedł w nią poruszając się szybko Karyu i Relia razem leżeliZero doszedł po ogarnięci się siedzieli przy stole popijając kawę i rozmawiając - Reila - Zero krzyknął wiedizał, że córka go usłyszy-Tak?!- Choć do kuchni -ok!- Chcę ci przedstawić twoją przyszłą mamę - powiedział Zero, gdy Reila stanęła w progu- Cieszysz się?-nie- Dlaczego? - spytała kobieta - Nie chcesz by tata był szczęśliwy ?-chcę, ale... niewazne. Reila poszła na gorę do swego pokoju. Karyu leżał na łóżku - Tata ożenić się ze swoją modelka sa na dole -What the shit??!!- Chce się ożenić z modelką i są na dole przecież mówie -wiem!-Karyu zbiegł na dół!-Zero! Co ja słyszę?- Żenie się - powiedział Zero stojąc progu kuchni jego przyszła żona pocąłowała go w policzek-Dobra spoko, meska kurewko- Odezwał się jebacz córek -eheś....- Hm?-nie, nic-poszedl znów do swojej maloletniej kochanki- On cię bardzo kocha widzę to w jego oczach - szepnęła Reila Karyu na ucho Dotknął jej brzucha- I bardzo cierpi. Co zrobisz? - pocałowała go w policzek -jeszcze nie wiem... chce się bawić panienkami to prosze bardzoposzli do jej pokoju obejmowali się na łóżku - Myślę, że on chce tylko ciebie - dotkneła jego policzka -Myślisz, skarbie?- Jaki mądry i rozsądny biznesmen bierze, kogoś bez CV do pracy i na stanowisko sekretarki, ażeby takową zostać trzeba kilka lat przepracować w firmie. -ja jestem striptizerem, skarbie-rozpinał jej koszulę- I mój tata nigdy nie zatrudnił by kogoś takiego -gdyby nie to, że zamawiał u mnie prywatnę pokazy- Gdyby się Tobie oświadczył przyjąłbyś oświadczyny? - spytała całując go w szyję -tak-dotykał jej stanika- A gdybym ja to zrobiła? - masowała jego męskość przez spodnie -jesteś na to troszkę za młoda-zaplótł palce w jej długie czekoladowe włosy- A gdybym była starsza?-może?- Powiedz szczerze -nie wiem- Tak lub nie -na chwilę obecną nie- Ale chodzi mi jak będę dorosła, a ojciec będzie wolny -nie wiem, misiu- Tak lub nieKaryu nie chciał ciągle słuchać tych pytań. Zatkał jej usta pocałunkiemReila oddała pocałunek ale i tak nie miała zamiaru się poddać -tak- Naprawdę? Wiec weźmiemy ślub?-tego jak na razie nie mogę obiecać. Choć pięknie wyglądałabyś w białej sukni- Gdzie będziesz spał? -może tutaj, może u siebie- A nie z tatą?-dzisiaj nie- To znaczy?-prześpię się ale z tobą- To zabrzmiało jakbyś jeszcze miał zamiar iść do taty innego dnia - usiadła mu na kolanach Karyu westchnął- Odpowiedz i więcej niebędę dręczyć cie takimi pytaniami -jak on będzie miał taki zamiar, to sam przyjdzie. Powiedz mi właśćiwie, jaki on jest?Przyłożyła palec do ust w geście zastanowienia - Nigdy nie okazuje uczuć, jest zimny, twardy, dumny i wyniosły. Nigdy nie okazuje słabości, ani bólu jaki ktoś mu zadał wszystko trzyma w sobie-mhm... A jak Twoja nauka?- Dobrze, zawsze miałam dobre oceny dzięki narkotykom-ćpasz?Kiwneła głową całując go w kącik ustZaśmiał się-idziemy na miasto?- nie mam ochoty - położyła się na łóżku - więc nie wrócisz do mego taty?-aż tak się we mnie kochasz?- zgaduj - wyciągnęła się-hai?- może - zaśmiała się - odpowiedz na pytanie-jakie?- Ne wrócisz do mego taty do póki sam do ciebie nie przyjdzie w laskę? -tak- Więc możesz pożegnać się na zawsze z jebaniem z moim ojcem on nigdy tego nie zrobi, prędzej wyjdze za tą szmatę -nie chciałabys trójkąta?- Z kim?-np z Hizu- Kto to?-znajomy. Pracowaliśmy razem- Wole zabić tego bachora co siedzi we mnie. masz papierosy? -mam. Ale nie dam- dlaczego - pół usiadła. Miała podniesioną jedna brew do góry-dobra masz-dał jej paczkę ldWzięła jednego zapalając - Jeśli zależy ci na mym ojcu lepiej błagaj go o przebaczenie. Sprawdzał cię -wiem. Mam to gdzieś- Więc wiesz też, że udawałam, iż cię kocham? -domyślam się- Oblałeś - zaciągnęła się -nie szukam partnera na stałe- więc co tu robisz?-nie pytaj się o to-zajarał- Mów skończyłam pracę. Nawet nie jestem jego córką -mniejsza o to-dotknął jej dłoni- \nie myśl sobie, że będę sie więcej z taką ciotą jak ty pierdolić - zaśmiała się drwiąco -młoda dziwka- Za to mi zapłacił za udawanie córki. Prawdziwa jest z matką -suka- Idź to powiedz Zero i udawanej kochance, żeby cię wkurwić Zero siedział na kanapie ze swą kochankąwujek silnika szukał i nie chciał zejsćKaryu zadzwonił do Hizu- Słucham?-spotkamy się dzisiaj?- Tak-będę u Ciebie za chwilę- Jasne. CzekamKaryu do niego pojechałHizumi siedział sobie w salonie-hej- Hej.Karyu był smutny- Co się stało? -Hizu objął go sadzając na kanapie-Mam problemy- Jakie? - pogłaskał go po policzku-miłosne- Dokładniej -kocham się w Zerze i jego córce- Wow-mhmZero wszedł do salonu trzymając w ręce pistolet. Celował w nim w Karyu-ee o co Ci chodzi?-Karu wstał- A ja myślisz? Mam cie dosyć zatruwasz moje życie - Zero nie spuszczał z niego muszki -ja? Twoje? Prędzej ty moje!- Kurwisz się na prawo i lewo, ale to zakończę. Pozbędę się ciebie na zawsze - zaśmiał się hiserycznie Karyu wziął brońZero nie pozwolił mu na to szarpiąc sie przez chwilę z nim. Bron wystrzeliła trafiając Karyu w ramię Hizu wziął swoją broń i zranił Zero w mostekZero upadł na kolana strzelając celnie w czoło Hizumiemu Karyu doczłapał się do telefonu. Zadzwonił po policję i pogotowie- To twój koniec skarbie - Zero wstał na nogi celując mu prosto w głowęHizu strzelił Zero tuż obok serca(hizu już nie żyje)(to karyu)Zero sapną ciężko strzelając mu w rękę. Broń wypadła z dłoni Karyu i potoczyła sie pod kanape - Jakieś ostatnie życzenie kochanie/ - spytał drwiąco się uśmiechając Na szczęście przyjechała policja. Zero został aresztowany. Przeklinał się za to, że nie strzelił w telefon, przynajmniej teraz pozbywałby się ciał, a nie zapewne siedział dożwocie Epilog
Karyu zmarł w karetce. Nikt oprócz Reili nie przybył na jego pogrzeb. R.I.P
***
Zero został skazany na dożywocie. Po 2 miesiącach powiesił się na porwanej koszuli zaplecionej na sznur. Koniec sznura przewiesił przez oparcie piętrowego górnego łóżka. Strażnicy znajdując jego ciało na drugi dzień zakopali go z tyłu za wiezieniem.(the end)dokładniea teraz pogadajmy na temat nowego opowiadaniam Drastycznemam pomysł na niego zmiana o 360 stopni z racji tego że bohaterowie przeżyją zmianechodzi mi o paring Tora i SagaDawajwięc Tora będzie hetero ale od pierwszego wejrzenia zakocha sie w sadze. Będzie sportowcem. Saga będzie mądry przez długi czas będą się przekomażac. Bedą mieli wspólną paczke Shou, Hiroto-zrobimy z niego złego chłopca, chłopaka Shou. Hiroto sprowadzi Sage na złą drogę jak papierosy- i Nao. Ale nawet będąc tej paczce Tora i Saga nie będą sie lubić. Saga też zakocha sie w nim od pierwszego wejrzenia. Będą mieli razem pokuj. Zejdą się ze spobą po długim czasie i będą udawać przy swej paczce jak i przy wszystkich że sie nie nawidzą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz