Aoi poszedł to łazienki, brał prysznic.
Wziął ze sobą telefon w razie, gdyby ktoś zadzwonił.
Tymczasem do Uruhy ktoś zadzwonił. Głos rozmówcy zmroził chłopaka. Sam starał się mówić szeptem, aby Aoi nie usłyszał
Aoi skończył prysznic, wycierał się. Usłyszał jakoś rozmowę przyłożył ucho do drzwi nasłuchując.
- Kazu...Nie... nie będę już z Tobą. Poznałem kogoś na obozie i to w nim jestem zakochany.. nie! - Odłożył gwałtownie telefon a widząc w drzwiach łazienki Aoia zmieszał się.
Aoi bez słowa przeszedł do swej walizki. Czuć było od niego chłód, który rozprzestrzenił się po całym pokoju. Ubrał się w rozpinaną seksowną bluzkę i czarne obcisłe spodnie.
- Muszę ci coś powiedzieć, kochanie
Aoi spojrzał na niego.
- Kocham Cię, aleee mam chłopaka. Wole jednak ciebie - nie miał odwagi spojrzeć mu w oczy
Tymczasem do Uruhy ktoś zadzwonił. Głos rozmówcy zmroził chłopaka. Sam starał się mówić szeptem, aby Aoi nie usłyszał
Aoi skończył prysznic, wycierał się. Usłyszał jakoś rozmowę przyłożył ucho do drzwi nasłuchując.
- Kazu...Nie... nie będę już z Tobą. Poznałem kogoś na obozie i to w nim jestem zakochany.. nie! - Odłożył gwałtownie telefon a widząc w drzwiach łazienki Aoia zmieszał się.
Aoi bez słowa przeszedł do swej walizki. Czuć było od niego chłód, który rozprzestrzenił się po całym pokoju. Ubrał się w rozpinaną seksowną bluzkę i czarne obcisłe spodnie.
- Muszę ci coś powiedzieć, kochanie
Aoi spojrzał na niego.
- Kocham Cię, aleee mam chłopaka. Wole jednak ciebie - nie miał odwagi spojrzeć mu w oczy
Aoi wyszedł z pokoju.
Uruha go dogonił.
Aoi poczuł, jak Uruha łapie go za ramię.
- Skarbie, ja przepraszam - poleciała mu łza która skapnęła na ramie Aoia
- Za co, że mnie okłamałeś? - wyrwał się i ruszył do jadalni
Uruha go dogonił.
Aoi poczuł, jak Uruha łapie go za ramię.
- Skarbie, ja przepraszam - poleciała mu łza która skapnęła na ramie Aoia
- Za co, że mnie okłamałeś? - wyrwał się i ruszył do jadalni
Usiadł z dala od Uruhy.
- To raz, i za to że ci nie powiedziałem o tym związku, ale.. ja z nim zerwałem! Dla Ciebie!
Aoi nie usłyszał jego słów, nie chciał słuchać.
Uruha podszedł do niego.
- To raz, i za to że ci nie powiedziałem o tym związku, ale.. ja z nim zerwałem! Dla Ciebie!
Aoi nie usłyszał jego słów, nie chciał słuchać.
Uruha podszedł do niego.
- Kocham cię - szepnął
- Trzyma się ode mnie z dala - Aoi odepchnął go.
- Trzyma się ode mnie z dala - Aoi odepchnął go.
Starał się nie popłakać, było to trudne,
ale jak się zaprzesz to wszystko możesz.
- Ale.. słuchaj!
- Nie mamy już sobie nic do powiedzenia
-Ty chyba żartujesz…chcesz ze mną zerwać?
- Sam to rozpierdoliłeś. Chciałeś się zabawić? Poczuć fiuta kogoś innego? A może ci nie dogadzał, wiec postanowiłeś sobie urozmaicić? - pociekły pierwsze łzy
Uruha stanął przed nim i przytrzymał jego ramiona. spojrzał mu w oczy.
- Ale.. słuchaj!
- Nie mamy już sobie nic do powiedzenia
-Ty chyba żartujesz…chcesz ze mną zerwać?
- Sam to rozpierdoliłeś. Chciałeś się zabawić? Poczuć fiuta kogoś innego? A może ci nie dogadzał, wiec postanowiłeś sobie urozmaicić? - pociekły pierwsze łzy
Uruha stanął przed nim i przytrzymał jego ramiona. spojrzał mu w oczy.
- On przy Tobie jest nikim. Nie chciałem
się zabawić. Ja pragnę prawdziwego uczucia, którego od niego nie doznałem
- Kolejne kłamstwa, myślisz, że ci uwierzę? Znajdź sobie nowego frajera do zabawy - zrzucił jego ręce - i nie dotykaj mnie
- Proszę daj mi szansę! - Uruha na dobre się rozbeczał
- Nie lubię kłamców, może jak się postarasz to do ciebie wrócę - odpowiedział Aoi lekceważąco
-To.. co mam zrobić?
- Sam wymyśl! - warknął wściekle.
- Kolejne kłamstwa, myślisz, że ci uwierzę? Znajdź sobie nowego frajera do zabawy - zrzucił jego ręce - i nie dotykaj mnie
- Proszę daj mi szansę! - Uruha na dobre się rozbeczał
- Nie lubię kłamców, może jak się postarasz to do ciebie wrócę - odpowiedział Aoi lekceważąco
-To.. co mam zrobić?
- Sam wymyśl! - warknął wściekle.
Uruha go denerwował nie dość, że się nim
zabawił to jeszcze ma czelność pytać się jak może zdobyć Aoiego.
- Nie zabawiłem się tobą to raz, a dwa to jest to, że jesteś dla mnie najważniejszy - Uru odwrócił się
- Jemu też to samo mówiłeś? - spytał kpiąco
- Raczej to on się mną bawił
- Chyba nie sądzisz, że ci uwiężę? - Aoi podniósł jednał brew do góry
- Byłem dla niego zabawką, niestety. Robiłem wszystko co mi tylko kazał, ale to się skończyło. Nie mam zamiaru dalej mu służyć
- Mam dość - Aoi wybiegł z sali.
- Nie zabawiłem się tobą to raz, a dwa to jest to, że jesteś dla mnie najważniejszy - Uru odwrócił się
- Jemu też to samo mówiłeś? - spytał kpiąco
- Raczej to on się mną bawił
- Chyba nie sądzisz, że ci uwiężę? - Aoi podniósł jednał brew do góry
- Byłem dla niego zabawką, niestety. Robiłem wszystko co mi tylko kazał, ale to się skończyło. Nie mam zamiaru dalej mu służyć
- Mam dość - Aoi wybiegł z sali.
Pobiegł za motel gdzie znajdowały się
huśtawki. Usiadł na jednej bujając się oraz płacząc. Nie rozumiał jak jego
ukochany mógł mu to zrobić, kochał go, a on ma kogoś. Zabawił się nim, jaki Aoi
był głupi wierząc w zapewnienia miłości. Dlatego zapewne chciał się tak
pieprzyć na okrągło, korzystał póki mógł.
Uruha pobiegł za nim. Śliczny i Kazu to już przeszłości, teraz chciałby rozpocząć z Aoiem nowe życie.
Uruha pobiegł za nim. Śliczny i Kazu to już przeszłości, teraz chciałby rozpocząć z Aoiem nowe życie.
-
Mam dać ci spokój?
Aoi podniósł na niego oczy pełne łez.
Aoi podniósł na niego oczy pełne łez.
- Tak, na zawsze
- Nie płacz. Żałuję, ze wcześniej Ci tego nie powiedziałem, ale sam to spierdoliłem. Wiem i przepraszam –p ogładził go po włosach
Aoi zszedł z huśtawki
- Nie płacz. Żałuję, ze wcześniej Ci tego nie powiedziałem, ale sam to spierdoliłem. Wiem i przepraszam –p ogładził go po włosach
Aoi zszedł z huśtawki
- Powiedziałem ci coś nie dotykaj mnie.
Saga miał rację, co do ciebie
- Co ci nagadał?
- Wystarczającą prawdę o tobie! - wrzasnął.
- Co ci nagadał?
- Wystarczającą prawdę o tobie! - wrzasnął.
Szybkim krokiem poszedł do pokoju.
Uruha pobiegł za nim. Zagrodził mu drogę.
Uruha pobiegł za nim. Zagrodził mu drogę.
- Co ci nagadał?
- Nie twoja sprawa - odepchnął go mocno.
Uruha upadł na podłogę, a Aoi wreszcie
doszedł do pokoju.
Śliczny się podniósł.
Śliczny się podniósł.
- Ej stary, sfiksowałeś do końca?
- Wypchaj się trocinami - wszedł do pokoju
- Jak odejdziesz to wiesz, ze możemy się nigdy nie spotkać. Popełnię samobójstwo jak to zrobisz
- Nie zrobisz tego, prędzej uwierzyłbym w to, że będziesz się puszczał pod latarnią - zakpił Aoi
- Założysz się? - Uruha nagle wyciągnął z kieszeni żyletkę
- Wypchaj się trocinami - wszedł do pokoju
- Jak odejdziesz to wiesz, ze możemy się nigdy nie spotkać. Popełnię samobójstwo jak to zrobisz
- Nie zrobisz tego, prędzej uwierzyłbym w to, że będziesz się puszczał pod latarnią - zakpił Aoi
- Założysz się? - Uruha nagle wyciągnął z kieszeni żyletkę
Przejechał nią sobie po ręce dość głęboko
ją rozcinając.
- Jesteś stuknięty zostaw to - Aoi próbował wyrwać mu żyletkę
- Jesteś stuknięty zostaw to - Aoi próbował wyrwać mu żyletkę
Uruha nie chciał jej oddać, walczyli zaciekle,
aż żyletka wypadła przez otwarte okno.
- Mam drugą - Uruha wyjął kolejną żyletę i zaczął pogłębiać sznytę
- Ile ty ich masz? - panikował Aoi starając się wyszarpnąć narzędzie zbrodni
- Cały zapas
Aoi dał spokój.
- Mam drugą - Uruha wyjął kolejną żyletę i zaczął pogłębiać sznytę
- Ile ty ich masz? - panikował Aoi starając się wyszarpnąć narzędzie zbrodni
- Cały zapas
Aoi dał spokój.
- Rób sobie co chcesz nic tym nie
osiągniesz, no chyba tylko ucieczkę od kurwienia się - uśmiechnął się złośliwe
- i że wrócę do Takashiego, już słyszę jak jęczy moje imię
-Ale... Aoi... Jak ty mi się przyznałeś ze masz chłopaka to ja Cię tak nie potraktowałem! - wykrzyczał niemal ostatnie zdanie
- On jest moim byłym
- Kazu moim też
- Pieprzyłeś się ze mną kiedy on był twoim jeszcze chłopakiem
- Ale mój związek z Kazu od początku był nieudany!
- I co z tego?! Okłamałeś mnie i to się liczy! - krzyknął
-Ale... Saga naprawdę nie jest Ciebie wart!
- Przynajmniej nie sypia z dwoma naraz - sarknął
-Skąd masz taką pewność?
- Wiem
- Nie powiedziałbym tego
- Co chcesz przez to powiedzieć, może jeszcze powiesz, że go znasz? - zakpił Aoi
- Żebyś wiedział, ze znam. A teraz patrz! - Uruha podał mu swój telefon na którym było widać zdjęcie Sagi całującego się z jakimś obcym im kolesiem. To nie był zwykły buziak w usta, było wyraźnie widać, ze całowali się z języczkiem- nadal jesteś tak pewny jego ,,wierności”?
- Zdjęcie nie jest zbyt wyraźne, może to tylko ktoś podobny do niego. Niby skąd go znasz? I po co ci zdjęcie całujących się chłopaków?
-Tak?. Znam go, skąd go znam i tobie nic do tego! A to zdjęcie to ja zrobiłem. Wiedziałem, że ma faceta, którego zdradza!
- Bo go nie znasz. I wiedziałeś, że poznasz jego faceta - Aoi zaśmiał się perfidnie
- Myślisz? - W tym momencie zadzwonił telefon Aoia
-Ale... Aoi... Jak ty mi się przyznałeś ze masz chłopaka to ja Cię tak nie potraktowałem! - wykrzyczał niemal ostatnie zdanie
- On jest moim byłym
- Kazu moim też
- Pieprzyłeś się ze mną kiedy on był twoim jeszcze chłopakiem
- Ale mój związek z Kazu od początku był nieudany!
- I co z tego?! Okłamałeś mnie i to się liczy! - krzyknął
-Ale... Saga naprawdę nie jest Ciebie wart!
- Przynajmniej nie sypia z dwoma naraz - sarknął
-Skąd masz taką pewność?
- Wiem
- Nie powiedziałbym tego
- Co chcesz przez to powiedzieć, może jeszcze powiesz, że go znasz? - zakpił Aoi
- Żebyś wiedział, ze znam. A teraz patrz! - Uruha podał mu swój telefon na którym było widać zdjęcie Sagi całującego się z jakimś obcym im kolesiem. To nie był zwykły buziak w usta, było wyraźnie widać, ze całowali się z języczkiem- nadal jesteś tak pewny jego ,,wierności”?
- Zdjęcie nie jest zbyt wyraźne, może to tylko ktoś podobny do niego. Niby skąd go znasz? I po co ci zdjęcie całujących się chłopaków?
-Tak?. Znam go, skąd go znam i tobie nic do tego! A to zdjęcie to ja zrobiłem. Wiedziałem, że ma faceta, którego zdradza!
- Bo go nie znasz. I wiedziałeś, że poznasz jego faceta - Aoi zaśmiał się perfidnie
- Myślisz? - W tym momencie zadzwonił telefon Aoia
Uruha wiedział, że to Saga, bo mówił mu
wcześniej, że ma zamiar przeprosić Aoia za tą zdradę.
Aoi sięgnął po telefon odbierając.
Aoi sięgnął po telefon odbierając.
-
Słucham?
Uruha przysłuchiwał się rozmowie.
- Miałeś rację... Wybacz, że ci nie wierzyłem... Znasz Uruhe?... Tak myślałem... On twierdzi, ze cię zna... Może wrócimy do siebie?
Uruha sam zadzwonił do Sagi i wymusił na nim, żeby się przyznał do tego co zrobił Aoiemu.
- Hm?... Tak wiem, że Uruha kłamię... Saga wybacz powinienem być mądrzejszy... Tak, tak już żaden ładny tyłek nie zawróci mi w głowie
- Dobra, spoko jak mi nie wierzysz, .żebyś się tylko o czymś nie przekonał na własnej skórze!
- O czym mam się przekonać?
- A nie ważne. Idź do diabła!
- Wiec jednak ci nie zależy wiedziałem
- Zależy! Ale jeśli ty wolisz Sagę to droga wolna! - otworzył mu drzwi
- Gdyby ci zależało zrobiłbyś wszystko - stanął w drzwiach na przeciw Uruhy mierząc go wzrokiem
- Aoi, ja wiem... Nie chcę żebyś był przeze mnie nieszczęśliwy. Ja cię kocham naprawdę, i obiecuję, ze cię nie opuszczę! to nie są obiecanki-cacanki
Aoi dotknął jego policzka, przejeżdżając po nim
- To jaka jest twoja decyzja?
- Dam ci szansę
- Arigatou
Uruha przysłuchiwał się rozmowie.
- Miałeś rację... Wybacz, że ci nie wierzyłem... Znasz Uruhe?... Tak myślałem... On twierdzi, ze cię zna... Może wrócimy do siebie?
Uruha sam zadzwonił do Sagi i wymusił na nim, żeby się przyznał do tego co zrobił Aoiemu.
- Hm?... Tak wiem, że Uruha kłamię... Saga wybacz powinienem być mądrzejszy... Tak, tak już żaden ładny tyłek nie zawróci mi w głowie
- Dobra, spoko jak mi nie wierzysz, .żebyś się tylko o czymś nie przekonał na własnej skórze!
- O czym mam się przekonać?
- A nie ważne. Idź do diabła!
- Wiec jednak ci nie zależy wiedziałem
- Zależy! Ale jeśli ty wolisz Sagę to droga wolna! - otworzył mu drzwi
- Gdyby ci zależało zrobiłbyś wszystko - stanął w drzwiach na przeciw Uruhy mierząc go wzrokiem
- Aoi, ja wiem... Nie chcę żebyś był przeze mnie nieszczęśliwy. Ja cię kocham naprawdę, i obiecuję, ze cię nie opuszczę! to nie są obiecanki-cacanki
Aoi dotknął jego policzka, przejeżdżając po nim
- To jaka jest twoja decyzja?
- Dam ci szansę
- Arigatou
- A teraz wyjaśnij mi wszystko - Aoi
pociągnął go na łóżko siadając obok niego
- On sam traktował mnie jak zabawkę. Musiałem wykonywać wszystkie jego polecenia, moja opinia i moje zdanie na dany temat nigdy się nie liczyły, ale myślałem, że będę z tym żyć. Dopóki nie poznałem Ciebie
- Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej? Dlaczego kłamałeś, że nikogo nie masz?
- On sam traktował mnie jak zabawkę. Musiałem wykonywać wszystkie jego polecenia, moja opinia i moje zdanie na dany temat nigdy się nie liczyły, ale myślałem, że będę z tym żyć. Dopóki nie poznałem Ciebie
- Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej? Dlaczego kłamałeś, że nikogo nie masz?
- Nie
wiedziałem, czy z naszego związku coś wyjdzie
- To nie powód, żeby kłamać
- Ale...nie. Możemy zamknąć ten temat?
- Wytłumacz mi teraz z Sagą
-To akurat była prawda. Byliśmy wspólnie na jednej imprezie. Spił się i zaczął się z kimś całować. Nie wiem, nie znam tego kolesia
- Jak go poznałeś? I po co zrobiłeś mu zdjęcie?
- Nie wiem po co było to zdjęcie. Nie pamiętam. Poznaliśmy się właśnie na tej imprezie
- Powiedziałeś, że wiesz, iż ma faceta skąd?
- Skąd ja mam wiedzieć czy to był jego facet? Całowali się, to tak przypuszczam
- Nie o to chodzi, tylko, że ma innego faceta, którego zdradza
- Nie wiedziałem, że z nim byłeś do czasu naszego wyjazdu. Dopiero jak zaczął tutaj do cb wydzwaniać
- Czemu wtedy nie powiedziałeś?
- Nie wiadomo co by było z naszym związkiem wtedy..
- Na pewno lepiej niż teraz
- Proszę, nie gadajmy juz na ten temat - Uruha wstał, wziął piwo oraz fajki i wyszedł na balkon - chcę pobyć przez chwile sam
- Mi tego nie dałeś - Aoi mruknął pod nosem
- Wiem. Bałem się, że to jego wybierzesz
- Obydwaj kłamiecie, nie oczekuj ode mnie nie możliwego
- Dobrze. Jaka jest wiec twoja decyzja?
- Nie wiem
- Wiem, że w takiej sytuacji to niestosowne, ale.. - Uruha pocałował go w usta
Aoi oddał pocałunek mimowolnie.
- Właśnie za to cię uwielbiam
Aoi przyciągnął go do siebie.
- To nie powód, żeby kłamać
- Ale...nie. Możemy zamknąć ten temat?
- Wytłumacz mi teraz z Sagą
-To akurat była prawda. Byliśmy wspólnie na jednej imprezie. Spił się i zaczął się z kimś całować. Nie wiem, nie znam tego kolesia
- Jak go poznałeś? I po co zrobiłeś mu zdjęcie?
- Nie wiem po co było to zdjęcie. Nie pamiętam. Poznaliśmy się właśnie na tej imprezie
- Powiedziałeś, że wiesz, iż ma faceta skąd?
- Skąd ja mam wiedzieć czy to był jego facet? Całowali się, to tak przypuszczam
- Nie o to chodzi, tylko, że ma innego faceta, którego zdradza
- Nie wiedziałem, że z nim byłeś do czasu naszego wyjazdu. Dopiero jak zaczął tutaj do cb wydzwaniać
- Czemu wtedy nie powiedziałeś?
- Nie wiadomo co by było z naszym związkiem wtedy..
- Na pewno lepiej niż teraz
- Proszę, nie gadajmy juz na ten temat - Uruha wstał, wziął piwo oraz fajki i wyszedł na balkon - chcę pobyć przez chwile sam
- Mi tego nie dałeś - Aoi mruknął pod nosem
- Wiem. Bałem się, że to jego wybierzesz
- Obydwaj kłamiecie, nie oczekuj ode mnie nie możliwego
- Dobrze. Jaka jest wiec twoja decyzja?
- Nie wiem
- Wiem, że w takiej sytuacji to niestosowne, ale.. - Uruha pocałował go w usta
Aoi oddał pocałunek mimowolnie.
- Właśnie za to cię uwielbiam
Aoi przyciągnął go do siebie.
- Brzydzę się tobą, ale i pragnę -
pocałował go namiętnie wpychając język do gardła
- Pamiętasz co mam w walizce? Twój ulubiony gadżet! - zaśmiał się
- Pamiętasz co mam w walizce? Twój ulubiony gadżet! - zaśmiał się
- Jakiś ty zabawny, nie licz ze będę
teraz z tobą sypiał
- Wiem, w takiej sytuacji to bardzo niestosowne
- Może za rok lub dłużej nie wiem, kiedy przestane się brzydzić
- Za rok lub dłużej? no weź, a co z wspólnym mieszkaniem?
- Nie wiem, zawiodłeś mnie. Musisz się postarać
- Wiem. Samo ,,przepraszam” nie wystarczy
- A teraz złaś ze mnie i tak wycieczka już poszła
- Idziemy na miasto?
- Tak
- Mogę cię objąć?
Aoi kiwnął głową.
Uruha go objął.
- Wiem, w takiej sytuacji to bardzo niestosowne
- Może za rok lub dłużej nie wiem, kiedy przestane się brzydzić
- Za rok lub dłużej? no weź, a co z wspólnym mieszkaniem?
- Nie wiem, zawiodłeś mnie. Musisz się postarać
- Wiem. Samo ,,przepraszam” nie wystarczy
- A teraz złaś ze mnie i tak wycieczka już poszła
- Idziemy na miasto?
- Tak
- Mogę cię objąć?
Aoi kiwnął głową.
Uruha go objął.
- Jak chcesz możesz mi się wypłakać, bo
masz takie szklane oczy
- Mam mętlik w głowie wszyscy dookoła mnie okłamują - zaczął szlochać - myślałem, że ty będziesz inny. Wiedziałem o zdradach Sagi ale wolałem, sam siebie okłamywać
- Obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy - czule i szczerze go zapewniał
- Zobaczymy - burknął
- Nie bój się - musnął wargami kącik jego ust
Obydwoje wyszli z motelu.
- Mam mętlik w głowie wszyscy dookoła mnie okłamują - zaczął szlochać - myślałem, że ty będziesz inny. Wiedziałem o zdradach Sagi ale wolałem, sam siebie okłamywać
- Obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy - czule i szczerze go zapewniał
- Zobaczymy - burknął
- Nie bój się - musnął wargami kącik jego ust
Obydwoje wyszli z motelu.
-
To gdzie idziemy?
- Przed siebie
- Czyli w ścianę budynku na przeciwko?
- Nie - zaśmiał się szczerze
- Prowadź - Aoi ukłonił się przed nim
Szli i szli, aż w końcu dotarli na główną ulicę.
- Przed siebie
- Czyli w ścianę budynku na przeciwko?
- Nie - zaśmiał się szczerze
- Prowadź - Aoi ukłonił się przed nim
Szli i szli, aż w końcu dotarli na główną ulicę.
- Głodny jestem. idziemy do makdonalda
czy do sushi baru?
- Makdonalda
- Okej. Bierzesz Mac Wrapa, Tzatziki czy też zestaw Happy Meal?
- Tzatziki
- Ok. - Uru poszedł i zamówił 2 razy Tzatziki
Aoi usiadł przy stoliku obok okna.
Śliczny podał zamówienie.
- Dzięki - wziął tace z Tzatzikami
- Smakowego
- Dziękuje - Aoi zaczął jeść patrząc cały czas na Uruhe
Uru jadł jak świnia.
Aoiemu chciało się śmiać patrząc na młodszego, lecz się powstrzymał prawie się dławiąc.
Uru jadł i jadł, nie zważając na śmichy-chichy Aoia.
Aoi skończył swe jedzenie z trudem.
- Makdonalda
- Okej. Bierzesz Mac Wrapa, Tzatziki czy też zestaw Happy Meal?
- Tzatziki
- Ok. - Uru poszedł i zamówił 2 razy Tzatziki
Aoi usiadł przy stoliku obok okna.
Śliczny podał zamówienie.
- Dzięki - wziął tace z Tzatzikami
- Smakowego
- Dziękuje - Aoi zaczął jeść patrząc cały czas na Uruhe
Uru jadł jak świnia.
Aoiemu chciało się śmiać patrząc na młodszego, lecz się powstrzymał prawie się dławiąc.
Uru jadł i jadł, nie zważając na śmichy-chichy Aoia.
Aoi skończył swe jedzenie z trudem.
- E świeczko Porky, gdzie idziemy?
- Do klubu?
- Do klubu?
- Dobrze, widzę że chcesz poszukać nową
zabawkę - zauważył wrednie Aoi
- Nie! Chcę właśnie ciebie!
Aoi nie odpowiedział szedł przed siebie.
- Nie! Chcę właśnie ciebie!
Aoi nie odpowiedział szedł przed siebie.
-
Gdzie jest ten klub?
- Za rogiem
Aoi ruszył tam szedł kilka kroków przed Uruhą.
Doszli.
Aoi od razu skierował się do baru zamawiając błękitną lagunę.
Uru zamówił za to pinacoladę w ananasie.
Aoi zerknął na parkiet.
- Za rogiem
Aoi ruszył tam szedł kilka kroków przed Uruhą.
Doszli.
Aoi od razu skierował się do baru zamawiając błękitną lagunę.
Uru zamówił za to pinacoladę w ananasie.
Aoi zerknął na parkiet.
- Zobacz zdobycze dla ciebie są - upił
drinka
- Nie bądź bezczelny, moją jedyną zdobyczą jesteś ty!
Aoi zaśmiał się donośnie.
Uru upił drinka.
Aoi poszedł tańczyć, podszedł do niego facet tańcząc z nim macając.
- Nie bądź bezczelny, moją jedyną zdobyczą jesteś ty!
Aoi zaśmiał się donośnie.
Uru upił drinka.
Aoi poszedł tańczyć, podszedł do niego facet tańcząc z nim macając.
Uruha to zauważył.
- Ej ty macho! Nie pozwalaj tak sobie do
cudzego faceta! - krzyknął do ,,macho”
Facet nic sobie z tego nie robił nie przerywając swej czynność; Aoi nie protestował.
Uruha chwycił Aoia za rękę i poszli do łazienki.
Aoi dał się ciągnąć. Uruha popchnął go do środka, aż uderzył miednicą w zlew.
- Idziemy do kabiny! -weszli. Tam Śliczny pozwolił Aoiemu, by nad nim podminował
- Nie mam na stroju - Aoi otworzył drzwi
- Będziesz się z nim macał?
- Sam mnie obmacywał jakbyś nie zauważył - Aoi popatrzył na niego z wyższością
- To i tak pozwolisz sobie na to?
- Czy nie ty tak zrobiłeś, boli prawda. Powiem ci jedno prawda musi boleć jeśli nie boli, nie jest prawdą - Aoi wyszedł przeglądał się w lustrze
- Nie wywlekaj tego tematu! - Uruha ciągle był przy nim
- Bo co? - spojrzał na niego obleśnie
- Bo nic kurwa mać!
- Więc idę - Ao wyszedł z łazienki siadając przy barze
Uru usiadł obok. Położył swoją dłoń na jego dłoni.
Facet nic sobie z tego nie robił nie przerywając swej czynność; Aoi nie protestował.
Uruha chwycił Aoia za rękę i poszli do łazienki.
Aoi dał się ciągnąć. Uruha popchnął go do środka, aż uderzył miednicą w zlew.
- Idziemy do kabiny! -weszli. Tam Śliczny pozwolił Aoiemu, by nad nim podminował
- Nie mam na stroju - Aoi otworzył drzwi
- Będziesz się z nim macał?
- Sam mnie obmacywał jakbyś nie zauważył - Aoi popatrzył na niego z wyższością
- To i tak pozwolisz sobie na to?
- Czy nie ty tak zrobiłeś, boli prawda. Powiem ci jedno prawda musi boleć jeśli nie boli, nie jest prawdą - Aoi wyszedł przeglądał się w lustrze
- Nie wywlekaj tego tematu! - Uruha ciągle był przy nim
- Bo co? - spojrzał na niego obleśnie
- Bo nic kurwa mać!
- Więc idę - Ao wyszedł z łazienki siadając przy barze
Uru usiadł obok. Położył swoją dłoń na jego dłoni.
Aoi splótł ich palce.
- Pijesz kolejnego drinka? Ja chyba nie bo coś czuję, że jakbym wypił następnego to bym zrobił coś głupiego
- Puścił się z jakimś facetem? - uśmiechnął się słodko Aoi
- Po alkoholu różne rzeczy mi strzelają
Aoi zamówił drugiego drinka sex on bitch.
Uru wziął dla siebie ogórkowe pepsi z wódką.
- Więc jednak chcesz się z kimś puścić - zauważył złośliwe Aoi
- Nie chcę!
Aoi pocałował go w policzek, zamówił kolejnego.
- Chciałbym się puszczać tylko i wyłącznie z Tobą
- Może ci na to pozwolę - zamruczał mu do ucha przejeżdżając po udzie
- Okej. Na razie jesteś ustawiony, więc poczekam. Później znów byłoby na mnie - położył dłoń na jego ramieniu
- Nie mam zamiaru cię ruszać - odparł zamawiając kolejnego i kolejnego
- I tak cię pogwałcę! - upił mu łyka
Aoi się zaśmiał.
- Pijesz kolejnego drinka? Ja chyba nie bo coś czuję, że jakbym wypił następnego to bym zrobił coś głupiego
- Puścił się z jakimś facetem? - uśmiechnął się słodko Aoi
- Po alkoholu różne rzeczy mi strzelają
Aoi zamówił drugiego drinka sex on bitch.
Uru wziął dla siebie ogórkowe pepsi z wódką.
- Więc jednak chcesz się z kimś puścić - zauważył złośliwe Aoi
- Nie chcę!
Aoi pocałował go w policzek, zamówił kolejnego.
- Chciałbym się puszczać tylko i wyłącznie z Tobą
- Może ci na to pozwolę - zamruczał mu do ucha przejeżdżając po udzie
- Okej. Na razie jesteś ustawiony, więc poczekam. Później znów byłoby na mnie - położył dłoń na jego ramieniu
- Nie mam zamiaru cię ruszać - odparł zamawiając kolejnego i kolejnego
- I tak cię pogwałcę! - upił mu łyka
Aoi się zaśmiał.
-
W marzeniach skarbie, w marzeniach
- Ziszczę te marzenia jeszcze na obozie - uśmiechnął się zawadiacko
- Zobaczymy, zobaczymy - Aoi objął go jedną ręką w szyj
Aoi wypił kilkanaście drinków, było widać, ze się upił
- Wracamy już. Odpierdziela ci!
Wyszli z baru i skierowali się do motelu. Siedzieli tam długo ściemniło się. Aoi spojrzał w telefon 21.
Poszli do pokoju. Uru od razu walnął się na łóżko.
Aoi zrobił to samo. Zadzwonił do Takashiego.
- Ziszczę te marzenia jeszcze na obozie - uśmiechnął się zawadiacko
- Zobaczymy, zobaczymy - Aoi objął go jedną ręką w szyj
Aoi wypił kilkanaście drinków, było widać, ze się upił
- Wracamy już. Odpierdziela ci!
Wyszli z baru i skierowali się do motelu. Siedzieli tam długo ściemniło się. Aoi spojrzał w telefon 21.
Poszli do pokoju. Uru od razu walnął się na łóżko.
Aoi zrobił to samo. Zadzwonił do Takashiego.
-
Skarbie no dawaj zrób mi seks telefon... Jesteś w tym dobry w pierdoleniu w
każdym znaczenia tego słowa... No Takashi chciałbym poczuć twe usta na mym
fiucie
Uruha leżał i wpatrywał się w sufit.
Aoi zaczął się masturbować.
Uruha leżał i wpatrywał się w sufit.
Aoi zaczął się masturbować.
-
Ah tak szybciej go bierz...Ach wszedł bym w ten twój tyłeczek... Oh tak jęcz
szmato...O właśnie tak... Coś słabo jęczysz... Och tak, tak czujesz to och
robisz to tak wytrawnie jak dziwka - doszedł w rękę
Uruha zlizał jego wydzielinę.
- Ty też jesteś dobrą dziwką, wszyscy co mnie otaczają są dziwkami - zaśmiał się pijacko
- Ty jesteś najlepszą dziwką jaką w życiu widziałem-zaczął się masturbować
- Dziwka chce podnieść sobie wartość - pociągnął go za włosy muskając jego szyję oddechem
- Ja chcę być tym na dole! - pisnął Uru
- A czego może chcieć innego dziwka – zironizował
Uruha zlizał jego wydzielinę.
- Ty też jesteś dobrą dziwką, wszyscy co mnie otaczają są dziwkami - zaśmiał się pijacko
- Ty jesteś najlepszą dziwką jaką w życiu widziałem-zaczął się masturbować
- Dziwka chce podnieść sobie wartość - pociągnął go za włosy muskając jego szyję oddechem
- Ja chcę być tym na dole! - pisnął Uru
- A czego może chcieć innego dziwka – zironizował
Szybkim ruchem zsunął bardziej spodnie Uruhy i
bokserki, rozsunął mu nogi i wbił się w niego brutalnie. Poruszał się szybko,
jego ruchy były chaotyczne.
Uruha pocałował Aoia w usta z języczkiem. Podniecił się cholernie. Masturbował się.
Aoi wchodził w niego coraz mocniej przyspieszając tempo.
Uruha rozpiął koszulę swego kochanka. Masturbował się dalej odsuwając się od Aoi, iż jego członek wyszedł z niego. W końcu jednak wepchnął na silę swojego fiuta do Jego ust.
Aoi obciągał mu, robiąc sobie ręką dobrze. Drapał zębami fiuta Uruhy..
- Ah! -syczał uruha
Uruha pocałował Aoia w usta z języczkiem. Podniecił się cholernie. Masturbował się.
Aoi wchodził w niego coraz mocniej przyspieszając tempo.
Uruha rozpiął koszulę swego kochanka. Masturbował się dalej odsuwając się od Aoi, iż jego członek wyszedł z niego. W końcu jednak wepchnął na silę swojego fiuta do Jego ust.
Aoi obciągał mu, robiąc sobie ręką dobrze. Drapał zębami fiuta Uruhy..
- Ah! -syczał uruha
Wyciągnął jednak kutasa i spuścił się na
goły tors Aoia.
- Teraz to zlizuj - Aoi przyciągnął Uruhe za włosy do swojej klatki.
Śliczny wykonał polecenie.
- Teraz to zlizuj - Aoi przyciągnął Uruhe za włosy do swojej klatki.
Śliczny wykonał polecenie.
- Kocham cię
- Każda dziwka tak mówi - zaśmiał się głośno
- Ja mówię na serio, skarbie. I nie jestem dziwką
- Tak jasne - Aoi położył się na łóżku, od razu zasypiając
Uruha go masturbował.
Aoi przebudził się czując ciepłą dłoń na członku.
- Każda dziwka tak mówi - zaśmiał się głośno
- Ja mówię na serio, skarbie. I nie jestem dziwką
- Tak jasne - Aoi położył się na łóżku, od razu zasypiając
Uruha go masturbował.
Aoi przebudził się czując ciepłą dłoń na członku.
-
Co ty wyrabiasz?
- Podniecasz mnie kotku
- Ciebie każdy podnieca, komu możesz dać - przymknął oczy z przyjemności - wole kiedy mi obciągasz niż do mnie mówisz
- Nieprawda. Wstań to ci obciągnę
Aoi położył się na znak.
- Podniecasz mnie kotku
- Ciebie każdy podnieca, komu możesz dać - przymknął oczy z przyjemności - wole kiedy mi obciągasz niż do mnie mówisz
- Nieprawda. Wstań to ci obciągnę
Aoi położył się na znak.
- No dawaj
- Nie, wstawaj!
Aoi wstał.
Uru popchnął go na ścianę. Upadł na kolana i zaczął oblizywać penisa swojego chłopaka.
Aoi odchylił głowę do tyłu.
- Nie, wstawaj!
Aoi wstał.
Uru popchnął go na ścianę. Upadł na kolana i zaczął oblizywać penisa swojego chłopaka.
Aoi odchylił głowę do tyłu.
- Tak dziwko, robisz to lepiej niż
Takashi kiedykolwiek
- Bo Takashi to przy mnie nikt - zaśmiał się drwiąco. Walił Aoiemu jednocześnie ssąc jego jaja - krzycz suko!
- Marzy ci się to ty jesteś dziwką - Aoi głośniej dyszał
Uruha znów powrócił do oblizywania członka. Co jakiś czas zerkał w górę na twarz swego Aoia. Widział, jak diabelsko go podnieca i pragnął pogłębiać to uczucie.
Aoi dyszał coraz bardziej, jeszcze w życiu nikt mu tak sprawnie nie obciągał. Pieszczoty Uruhy odbierały mu zmysły.
Śliczny sam się podniecił.
Aoi doszedł w usta Uruhy. Położył się do łóżka próbując usnąć.
Uruha położył się obok. Czuł na sobie Jego miarowy oddech.
- Bo Takashi to przy mnie nikt - zaśmiał się drwiąco. Walił Aoiemu jednocześnie ssąc jego jaja - krzycz suko!
- Marzy ci się to ty jesteś dziwką - Aoi głośniej dyszał
Uruha znów powrócił do oblizywania członka. Co jakiś czas zerkał w górę na twarz swego Aoia. Widział, jak diabelsko go podnieca i pragnął pogłębiać to uczucie.
Aoi dyszał coraz bardziej, jeszcze w życiu nikt mu tak sprawnie nie obciągał. Pieszczoty Uruhy odbierały mu zmysły.
Śliczny sam się podniecił.
Aoi doszedł w usta Uruhy. Położył się do łóżka próbując usnąć.
Uruha położył się obok. Czuł na sobie Jego miarowy oddech.
Aoi objął go w pasie.
- Nadal chcesz czuć moje usta?
- Hm? - zdziwił się Aoi
- Nadal chcesz czuć moje usta?
- Hm? - zdziwił się Aoi
Nie wiedział o co chodzi kochankowi.
- Chętny jestem - powiedział zbereźnie
- No tak dziwki lubią ssać
- Nie mówię o ssaniu
- A o czym?
- Ogółem o nas
- Kto by nie chciał sprawnej dziwki, posłusznej i zawsze chętnej?
- Ty!
- Może skorzystam z oferty
- Jesteś pijany
- I co z tego? - spytał niewinnie
- Twój sex telefon do Sagi mnie wkurzył. I zasmucił. Chyba Cię nie zaspokajam - odwrócił się
- Tobie zapłacę więcej za lepszą usługę - odwrócił się na drugi bok
- O co ci chodzi?
- Chyba słyszysz, co?
- Nie wystarczam ci?
- Na dobodzenie wystarczasz
- A co z mieszkaniem?
- Będzie, będę mógł się pochwalić własną dziwką
-Ai shite iru
- Tak, tak - Aoi zasnął zmęczony
- Chętny jestem - powiedział zbereźnie
- No tak dziwki lubią ssać
- Nie mówię o ssaniu
- A o czym?
- Ogółem o nas
- Kto by nie chciał sprawnej dziwki, posłusznej i zawsze chętnej?
- Ty!
- Może skorzystam z oferty
- Jesteś pijany
- I co z tego? - spytał niewinnie
- Twój sex telefon do Sagi mnie wkurzył. I zasmucił. Chyba Cię nie zaspokajam - odwrócił się
- Tobie zapłacę więcej za lepszą usługę - odwrócił się na drugi bok
- O co ci chodzi?
- Chyba słyszysz, co?
- Nie wystarczam ci?
- Na dobodzenie wystarczasz
- A co z mieszkaniem?
- Będzie, będę mógł się pochwalić własną dziwką
-Ai shite iru
- Tak, tak - Aoi zasnął zmęczony
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz