Uruhę obudził dźwięk telefonu. O dziwo wstał. zawsze wstawał
około 10, a była 8 rano. Spojrzał na Aoia. Chłopak słodko spał.-Czas wstawać
skarbie!-powiedział, zrzucił z niego kołdrę i na dobry początek dnia dał mu
buzi w policzek. Aoi na dzień dobry przywitał zimny powiew, otworzył zaspane
oczy czując idealne usta na swym policzku. - Ja chcę jeszcze spać - chwycił
kołdrę przykrywając się nią i odwracając w drugą strone.
-Oj wstawaj i nie marudź!
Aoi z ociąganiem zwlekł się z łóżko, jak zombie poszedł do
łazienki znajdującej się w pokoju. Śliczny ubrał się. Załozył sexowne czarne
rurki, bluzkę z czachą i łańcuchy. Całość dopełnił glanami które sięgały mu do
połowy łydki. Zrobił lekki makijaż. Gdy skończył, poczuł na sobie wzrok swojego
współlokatora.
Aoi odświeżył swoje ciało i wyszedł z łazienki. Widząc Uruhe
uszykowanego stanął w miejscu wpatrując się w ten cud natury - musi mieć
ładnych rodziców. Podszedł do niego łapiąc za tyłek.
-Schodzimy na śniadanie kotuś.
- Ile mamy czasu? - zamruczał mu do ucha
-nie jest go zbyt dużo, a jestem cholernie głodny
- Eh.
Zeszli wreszcie na posiłek. Znów byly zwykle platki na
mleku. Aoi jedząc zerkał na Uruhe, gdy nikt nie patrzył głaskał jego dłoń oraz
splatał ich palce. Po śniadaniu poszli na przechadzkę w góry. Szli za rękę. Uru
czasami spoglądał na Skośnookiego.
- Nie patrz się tak na mnie, bo zaraz te krzaki przy drodze
do czegoś posłużą
-A dlaczegóż to miałyby miałyby do czegoś nie służyć?-Uruś
pociągnął go za sobą w krzaczki obok.
- Jeśli się zgubimy? - Aoi podniósł prawą brew do góry
-Nie zgubimy się, nie bój się nawet o to!-w tym momencie
wpił się w jego usta. Aoi chciał zaprotestować, ale czując usta kochanka -
niedoszłego - odszedł od tego zamiaru oddając pocałunek. Uru położył się na
plecach pozwalając by to on dominował. Aoi przygniótł Uruhe schodząc
pocałunkami na szyję i szarpiąc dekolt bluzki, aby po chwili ją odchylić pod
sama szyję. Zszedł ustami na klatkę błądząc po niej. Zassał sutek ukochanego
tłamsząc go językiem, a drugi delikatnie wykręcał dłonią.
-Ach!
Aoi przejechał językiem po środku klatki piersiowej, aż
znalazł się przy spodniach rozpinając je. Powrócił do ust ukochanego wpychając
mu język do gardła, przy okazji masując członka przez bokserki.
-Mam ochote na sex, kotku
- Szybki jesteś, ale to mi się podoba
Uch!
Zdjął z niego bokserki i nachylił się biorąc główkę do ust.
Gładził ja na różne sposoby, by później brać go całego w usta. Uruha tylko
leżał. Dłonią dotykął włosów Aoiego, nadajac mu odpowiednie ruchy. Odchylił się
do tyłu. Aoi przestał zadawalać kochanka ustami. - Nie mamy nawilżenia.
Role się odwróciły. Teraz to Uru dominował.Aoi pozwolił, aby
kochanek pobawił się jego ciałem .Uru rozebrał go całego. był przy tym
diabelsko sexowny. Aoi patrzył na poczynania Ślicznego zamglonym wzrokiem
-Kochanie, mam wielką ochotę na sex…-wyszeptał Uruha. Był w
euforii patrząc na swojego partnera.
- Tylko musimy zachowywać się cicho - podniósł się, by go
pocałować
-okej
Aoi przewalił Uruhe na plecy podnosząc jego biodra i
wchodząc w niego cały. Było im obojgu
zajebiście dobrze. Aoi poruszał się szybko, aby grupa za daleko nie odeszła.
-Zaraz dojdę skarbie!-
- Ja też zaraz dojdę
- Aoi zrobił kilka pchnięć i zalał wnętrze kochanka, a Uruha spuścił się w
rękę. Aoi zlizał nasienie kochanka z jego dłoni. Chlopcy wyszli. Byli bardzo
zadowoleni. Biegiem dobiegli do wycieczki, która znacznie się oddaliła. Mieli
szczęście nikt nie zauważył zniknięcia chłopców - opłaca się chodzenie na
końcu.
Ej, nie no, dobre to opowiadanie. D:
OdpowiedzUsuń