wtorek, 14 sierpnia 2012

Rozdział I


Aoiego obudził dźwięk budzika; szybko wstał. Szykował się maksymalnym tempie, aby zdążyć na autobus. Założył jeansowe rurki i ciemny T-shert, zrobił lekki makijaż i już mógł pakować walizkę do bagażnika rodziców. Jedynym faktem, który go przejmował jest, iż jedzie sam - żaden kumpel nie chciał się dać namówić. Siedział w samochodzie, gdy jego tata wsadzał walizkę do bagażnika. Drogo na wyznaczone miejsce niedaleko kaplicy zajęła dziesięć minut. Wziął swą walizkę i stał z resztą chłopaków i dziewczyn - z innej szkoły - przed autobusem, który był sprawdzany. Wreszcie mogli ruszyć; każdy jechał ze znajomym, dlatego Aoi siedział sam, założył słuchawki i włączył muzykę. Chciał, by jak najszybciej dojechać do prefektury Kanagawy, niestety jak na zrządzenie złego losu jechali trzy godziny, ale wreszcie dotarli do jakiegoś parkingu, gdzie stała grupka młodzieży.
Na zbiórce był także młody chłopak. Miał długie do ramion blond włosy, lekki makijaż i dużo łańcuchów na sobie. Jednym słowem sprawiał wrażenie buntownika, dlatego ludzie woleli się z nim nie zadawać. Był całkiem sam, dlatego założył słuchawki na uszy. Będąc już w autokarze zauważył sexownego, ale równie samotnego chłopaka. Dosiadł się do niego.
Aoi zauważając kątem oka ruch, odwrócił głowę od ciekawego widoku pełnego śmietnika, a nad nim latających much. Spojrzał na chłopaka obok siebie, miał sobie coś wyjątkowego; od razu wpadł mu w oko. Obejrzał dokładnie jego profil.
- Hej, jestem Uruha
- Hej Aoi
Zbadał go dokładnie wzrokiem. Był diabelsko sexowny.
Aoi zauważył kątem oka, że Uruha go obserwuje. Uśmiechnął się w duchu; wolał mu nie pokazywać jak śliczny na niego działa.
- Czym się interesujesz?
- Mocną muzyką, visual kei, a ty? - Aoi patrzyła na niego uważnie. Cieszył się, iż Uruha ma ochotę pogadać może bezkarnie na niego się patrzeć oraz przy okazji poznać
- Mocna muza! To jest to! Oprócz tego ostro imprezuję, piję i palę - wyjął z torby po butelce piwa dla niego i siebie - chcesz? -pociągnął dużego łyka i przy okazji dyskretnie pogładził dłoń tego siedzącego obok
Aoi skinął głową biorąc butelkę od nowego znajomego. Podniecił się czując na dłoni palce Uruhy.
Aoi wyraźnie podobał się Uru.
Teraz dla Aoiego trasa trwająca prawie 3 godziny nie będzie taka zła, mogłaby się nawet nigdy nie kończyć. Dyskretnie zerkał na Uru starając się zapamiętać jak najlepiej - każdy centymetr - twarzy.
Uru przesunął dłoń na biodro chłopaka. Bardzo mu się podobał, jego usta miały taki subtelny wyraz, wydawały się tak delikatne. W końcu śliczny musnął swoimi wargami jego policzek. Bardzo się przy tym podniecił.
Aoi zdziwiony spojrzał na chłopaka.
- Podobasz mi się - zamruczał mu do ucha
- Jakiś ty szybki - zaśmiał się krótko - ty mi też - przejechał dłonią po jego zgrabnym udzie
- Wiesz co? Chodźmy na postoju do toalety
Aoi podniósł do góry brew.
 - Hm... Dobrze
Tymczasem cała grupka przyglądała się ich zalotom. Ludzie zaczęli się śmiać, ale Uruha coś im odpyskował, i zaraz się uciszyli. Wciąż jednak cicho plotkowali na temat ślicznego i jego nowego kumpla.
- Grzeczniej powinieneś zachowywać się na wycieczce, bo opiekun się nami zainteresuje - zganił go Aoi
- Chuj mnie to obchodzi. Niech się czepiają czubka własnego nosa! - ostatnie zdanie Uru niemal wykrzyczał
- Dobrze jest mieć własne zdanie i nie bać opinij innych, lecz powinniśmy bardziej uważać - Aoi patrzył twardo na Uru, jakby czekając na skruchę z jego strony
- Okej, masz rację - autokar zjechał właśnie na jakąś stację benzynową.
 Było więc jasne, że to postój. Grupa się rozproszyła, a Uru czym prędzej poszedł z Aoiem za rękę do łazienki. Weszli do kabiny. Uruha przyparł go do ściany po czym zaczął go całować, a prawą ręką rozpinał jego spodnie.
Aoi oddawał pocałunek walcząc o dominację - chwilami ją zdobywał - Uuha szybko się reflektował nie dając satysfakcji Aoiemu. Aoi gładził plecy Uruhy, aby po chwili wsadzić ręce pod spód na nowo jeżdżąc dłońmi po tym miejscu
Śliczny przyklęknął przed chłopakiem, zaczął robić ,,loda”.
Aoi odchylił głowę do tyłu czując jak język Uruhy sprawnie gładzi jego męskość, czasem zawijając język wokół niej.
Uruha wsunął go całego do swojego gardła dławiąc się i krztusząc.
Aoi dotykając włosami zimnych kafelek oddychając ciężko przez uchylone usta. Wplątał palce - prawej ręki - we włosy Uruhy przyśpieszając jego ruchy.
Śliczny poczuł falę spermy w swoich ustach. Wstał i oparł się o ścianę. Dotykał się w tym miejscu.
Aoi podszedł do Uruhy obejmując go w pasie i przejeżdżając nosem po policzku chłopaka.
- Będziemy razem w pokoju i żadna panienka nie będzie nam do szczęścia potrzebna, skarbie - zasugerował Śliczny
- Chłopacy i tak będą mieli pokoje razem, a ja lepszego współlokatora od ciebie nie wyśnię - Aoi pocałował go w usta przejeżdżając po dolnej wardze
- Kocham cię - to już był koniec postoju
- Ja ciebie też - szepnął na odchodne nim dwaj usiedli na swych miejscach
Ani się obejrzeli podróż dobiegła końca.
Wzięli swoje bagaże i ruszyli do pokojów, aby po chwili zejść na kolacje. Kolacja nie była zbyt dobra, zamówili więc pizzę. Po zjedzeniu tuczącej przyjemności udali się do dwuosobowych pokoi, by przygotować się do snu. Aoi przysunął swe pojedyńcze łóżko do Uruhy. Objął go na, co Uru od razu wtulił się w jego klatkę muskając szyje swym ciepłym oddechem.

1 komentarz:

  1. Kyaa!!~ Piszcie dalej, już się nie mogę doczekać! Podobają mi się takie opowiadania XDD

    OdpowiedzUsuń